23 i pół godziny w Teatrze Współczesnym w Warszawie

23 i pół godziny w Teatrze Współczesnym w Warszawie

Carey Crim 23 i pół godziny (23, 5 Hours)
Przekład – Bogusława Plisz-Góral
Reżyseria, opracowanie muzyczne – Jarosław Tumidajski
Obsada: Katarzyna Dąbrowska, Szymon Mysłakowski, Szymon Roszak, Monika Pikuła, Maciej Bisiorek (PWSFTviT) na zmianę z Janem Scardiną (AT)
Premiera na Scenie w Baraku Teatru Współczesnego w Warszawie 25 lutego 2026

Reżyser Jarosław Tumidajski powiedział przed premierą, że 23 i pół godziny zaczyna się w miejscu, w którym zazwyczaj kończą się filmy hollywódzkie. Zabrzmiało zachęcająco!
Jest to sztuka amerykańskiej dramatopisarki. Tytuł odnosi się do doby z brakującą półgodziną, która jest metaforą niepewności, uniemożliwiającą pełne zaufanie do najbliższej osoby.

23 i pół godziny. Scena w Baraku Teatru Współczesnego w Warszawie. Od lewej: Maciej Bisiorek, Szymon Roszak, Monika Pikuła, Szymon Mysłakowski. Fot. Karolina Jóźwiak

 

Rzecz dzieje się na prowincji. Bohaterami są zwyczajni Amerykanie – trzyosobowa rodzina i para przyjaciół ich domu. Rodzinę tworzą: nauczyciel, który jest entuzjastą teatru, prowadzi szkolny teatr, jego żona pracująca w szpitalu i dorastający, zbuntowany przeciwko rodzicom syn.

23 i pół godziny w Teatrze Współczesnym w Warszawie. Karol Mysłakowski, Katarzyna Dąbrowska. Fot. Karolina Jóźwiak

23 i pół godziny. Karol Mysłakowski, Katarzyna Dąbrowska
Fot. Karolina Jóźwiak
W ogólnym zarysie treść jest taka: w przyjemnych okolicznościach świętowania sukcesu przychodzi wiadomość, która wywraca do góry nogami życie rodziny.
Mały spoiler: w poszlakowym procesie nauczyciel zostaje skazany. Pociąga to za sobą wzięcie go na języki przez całe lokalne społeczeństwo, odwrócenie się przyjaciółki i tak dalej, i tym podobne. Akcja sztuki jest rozciągnięta w czasie na kilka lat. Żona (grana przez Katarzynę Dąbrowską) wierzy w niewinność męża, walczy o dobre imię rodziny, ale cień wątpliwości co do tego, czy mąż powiedział jej całą prawdę – to symboliczne pół godziny w każdej dobie – nie daje jej spokoju.

Niekoniecznie takie same, ale analogiczne sytuacje, rodzące identyczne wątpliwości, zdarzają się w rzeczywistości częściej niż mogłoby się wydawać. Ta kameralna sztuka z bezbłędnie rozpisanymi rolami pokazuje, jak można zniszczyć komuś życie, przypisując mu nieudowodnione czyny. Skłania do zastanowienia się; jak ja zachowywałabym/zachowywałbym się w takiej sytuacji? Stawia też zasadnicze pytanie; zrobił to, czy nie, ale pozostawia je bez odpowiedzi.

23 i pół godziny przypomniało mi znany dramat Luigiego Pirandella. Przedstawiony tam problem jest zupełnie inny, ale wywołuje podobną refleksję. U Pirandella te same wydarzenia w relacjach dwojga głównych bohaterów wzajemnie się wykluczają. W finale pada pytanie; jak było naprawdę, skierowane również do publiczności. I następuje odpowiedź, która jest tytułem tej sztuki: „Tak jest, jak się państwu zdaje”. 23 i pół godziny ma taki sam wydźwięk, przynajmniej w moim odbiorze.
Najnowsza premiera Teatru Współczesnego w Warszawie jest bezsprzecznie warta obejrzenia, także ze względu na bardzo dobre aktorstwo, wszystkich pięciorga aktorów.

Najbliższe spektakle:
13, 14 i 15 marca oraz 1, 2, 22 kwietnia 2026.

Segregator Aliny Ert-Eberdt

realizacja: estinet.pl