Bądź sobą, czyli nieopowiedziana historia Alice Guy-Blaché – to frapujący dokument o pierwszej w historii kina kobiecie reżyserce i producentce filmowej. Po wyjeździe z ojczystej Francji do Stanów Zjednoczonych współtworzyła «Fabrykę snów». Zbudowała i zorganizowała w USA własne studio filmowe i firmę producencką. Wliczając etiudy filmowe, które zrealizowała we Francji u zarania wynalazku kinematografu, a także jej udziały scenariuszowe i producenckie, szacuje się, że przyłożyła rękę do powstania blisko tysiąca filmów.
Tymczasem branża już za życia Alice Guy-Blaché (reżyserka zmarła w 1968 r. w wieku 95 lat) wymazała ją z historii kinematografii. Jej filmy przypisano kilku mężczyznom, w tym jej mężowi, a za pierwszą producentkę uznano inną kobietę. Kiedy szukała kopii swoich filmów w Bibliotece Kongresu i innych tego typu instytucjach na terenie USA, okazało się, że wszystkie przepadły jak kamień w wodę. Żadne wydawnictwo nie chciało wydać wspomnień, które napisała.
Reporterskie śledztwo Pameli B. Green jest prawie tak samo wciągające jak historia kariery Alice Guy-Blaché. W materiały archiwalne Green wplotła wypowiedzi współczesnych reżyserek i producentek, a także reżyserów mężczyzn i aktorów. Udało się jej namówić do wystąpienia w Bądź sobą… Patty Jenkins, Avę DuVernay, Gillian May Armstrong, Agnès Vardę, Julie Delpy, Geenę Davis, Martina Scorsese i Bena Kingsleya.
Green nie tylko ukazała wkład swojej bohaterki w tworzenie X Muzy, ale także starała się dociec, dlaczego branża zignorowała Alice Guy-Blaché. To bardzo zagadkowa historia, tym bardziej, że sposób filmowania i aktorstwo w jej filmach do dziś mogą uchodzić za nowatorskie. Alice znała się na wszystkim, co dotyczy filmu. Miała dobry gust i poczucie humoru. Niejeden reżyser kopiował później jej pomysły, podpisując się pod nimi własnym nazwiskiem. Pamela B. Green nie stawia kropki nad „i”. Widz sam musi sobie odpowiedzieć, dlaczego tak się działo.
Narratorką Bądź sobą… jest Jodie Foster, co stanowi dodatkowy walor filmu. Foster należy również do grona producentów tego dokumentu. W tej grupie jest też Robert Redford.
Gorąco polecam.
Fot. materiał prasowy Fundacji Działań Artystycznych i Filmowych RUCHOME OBRAZY