Centralny Plac Muzyki Tosca

Centralny Plac Muzyki Tosca

Giacomo Puccini Tosca
Festiwal Centralny Plac Muzyki, 28 czerwca 2026

Wykonawcy: Sonya Yoncheva – Floria Tosca, Jonathan Tetelman – Mario Cavaradossi, George Gagnidze – baron Scarpia, Mateusz Hoedt – Cesare Angelotti, Grzegorz Pelutis – Zakrystian, Szymon Raczkowski – Sciarrone, Piotr Maciejowski – Spoleta, Filip Awksijetiuk – Dozorca więzienny, solista chóru dziecięcego „Artos” – Pastuszek;
Chór Filharmonii Narodowej, Chór Dziecięcy „Artos” im. Władysława Skoraczewskiego; Sinfonia Varsovia
Bassem Akiki – dyrygent, kierownictwo muzyczne

Przedsmakiem, jak się okazało, wspaniałego wykonania Toski («wspaniałego», jak na warunki plenerowe oczywiście) był briefing prasowy z gwiazdami światowej wokalistyki operowej: Yonchevą, Tetelmanem i Gagnidze. Jestem pod wrażeniem uroku osobistego całej trójki. Dowiedzieliśmy się, że ci śpiewacy dotąd nie występowali razem. Co więcej, poznali się dopiero tuż przed spotkaniem z nami, po którym z marszu rozpoczęli próbę.

Tosca na festiwalu Centralny Plac Muzyki, 28 czerwca 2026. Jonathan Tetelman – Mario Cavaradossi, Sonya Yoncheva – Floria Tosca, Sinfonia Varsovia. Fot. Przemyław Jendroska, materiał festiwalu Centralny Plac Muzyki

 

W dniu, w którym przyszło im śpiewać na plenerowej scenie festiwalu Centralny Plac Muzyki, przed Pałacem Kultury i Nauki, Polskę nawiedziły afrykańskie upały. Yoncheva, bodaj jako jedyna z ich trojga, miała za sobą porównywalne warunki podczas występów na Arenie w Weronie. Nie tylko wysoka temperatura powietrza utrudniała jej wtedy śpiewanie, ale także kostium ważący 15 kilogramów! W Warszawie wystąpiła we własnych, estradowych sukniach (jednej czerwonej i dwóch białych). Tetelman przygotował do tego występu parę koszul na zmianę. Tylko Gagnidze dzielnie wbił się we frak.

Choć było to wykonanie koncertowe, wszyscy troje dołożyli do śpiewu świetne aktorstwo. Przypomnę, że w tej operze kluczową rolę odgrywa wachlarz. W odpowiednim momencie George Gagnidze wyszedł na estradę, trzymając złożony wachlarz w dłoni. Po czym rozłożył go i przez chwilę się nim powachlował. Najwyraźniej jako Gagnidze, a nie jako Scarpia.
Publiczność mogła wachlować się przez całe przedstawienie, dzięki organizatorom festiwalu, którzy rozdali każdemu po wachlarzu. Tego wieczoru słupek rtęci nie spadł poniżej 37 stopni Celsjusza. Tym większe uznanie należy się artystom, po których nie było widać zmęczenia.

Tosca na Placu Centralnym. George Gagnidze – baron Scarpia.
Fot. Przemysław Jendroska, materiał festiwalu Centralny Plac Muzyki
W pozostałych, już znacznie mniejszych, partiach wokalnych wystąpili podopieczni i absolwenci Akademii Operowej Teatru Wielkiego – Opery Narodowej.

Słowa najwyższego uznania należą się «kapitanowi tego płynącego w ekstremalnych warunkach statku», czyli dyrygentowi Bassemowi Akiki. To była walka nie tylko z upałem, ale również z nienajlepszym nagłośnieniem. Summa summarum – zwycięska.
Myślę, że nie tylko ja wychodziłam po zakończeniu koncertu z poczuciem, że byłam widzem wyjątkowego wydarzenia pod wieloma względami.  

Zakulisowa ploteczka głosi, że pomysłodawca i dyrektor festiwalu Centralny Plac Muzyki, Roman Osadnik, już od dawna przemyśliwał Toskę w Warszawie z Jonathanem Tetelmanem, którego usłyszał w roli Cavaradossiego za granicą i zachwycił się jego talentem. Miała to być następna opera przed Pałacem Kultury i Nauki, po Madamie Butterfly, zagranej w tym samym miejscu latem 2019 roku z Aleksandrą Kurzak, Robertem Alagną i Andrzejem Dobberem. Ewentualne inne wydarzenia artystyczne miały być tylko dodatkiem do tej Toski.
Ale wybuchła pandemia, a potem rozpoczął się trzyletni remont Placu Defilad, który przerodził się w dzisiejszy Plac Centralny. Przez ten czas zrodził się pomysł festiwalu, którego by nie było, gdyby najważniejsze instytucje muzyczne stolicy nie wyraziły chęci udziału. Był to koronny argument przekonujący Ratusz do udzielenia subwencji i pozyskania mecenasów. (Program całego festiwalu jest TUTAJ).

Wracając do Tetelmana, podzielam w stu procentach zachwyty tak nad jego głosem, jak i jego pociągającą osobowością. Kłaniając się po przedstawieniu, schylił się i pocałował scenę. Zniewalający gest!

Segregator Aliny Ert-Eberdt

realizacja: estinet.pl