Chopin, Chopin – recenzja

Chopin, Chopin – recenzja

Chopin, Chopin. Reżyseria – Michał Kwieciński, scenariusz – Bartosz Janiszewski, zdjęcia – Michał Sobociński.

Obsada: Eryk KulmFryderyk Chopin, Victor Meutelet – Ferenc Liszt, Karolina Gruszka – Delfina Potocka, Joséphine de La Baume – George Sand, Maja Ostaszewska – Justyna Chopin  (matka Chopina), Kamil Szeptycki – Julian Fontana, Michał Pawlik – Jan Matuszyński, Dominika Ostałowska – Teresa Wodzińska (niedoszła teściowa), Martyna Byczkowska – Maria Wodzińska i inni. W sumie 260 aktorów i epizodystów.

Jak usłyszałam z cudzej relacji, Michał Kwieciński miał powiedzieć, że w filmie, który zrobił, nie zobaczymy «Chopina narodowego», tylko «jego Chopina». Nie mam nic przeciwko takiemu podejściu. Tym bardziej, że Kwieciński oparł swoje wyobrażenie o Chopinie na faktografii. Przeczytał niejedną książkę o nim i jego korespondencję, z której najwięcej można się dowiedzieć, jakim Chopin był człowiekiem.
W filmie Chopin, Chopin Kwieciński z założenia, nie wdaje się w geniusz kompozytorski Chopina. Akcent kładzie na jego cechy osobowościowe: na zalety i przywary, upodobania i słabości, na jego duże poczucie humoru, na przyjaźnie i miłości w jego życiu.
Ci, którzy zaczytywali się w biografii Chopina (też do nich należę) znali już przed tym filmem większość faktów z życia Chopina i cechy jego charakteru. Siłą rzeczy będą konfrontować własne wyobrażenie o kompozytorze z tym, co pokazuje na ekranie Kwieciński. I to też stanowi swego rodzaju atrakcję dla tego grona widzów.

Eryk Kulm jako Fryderyk Chopin w filmie Michała Kwiecińskiego Chopin, Chopin. Fot. Jarosław Sosiński/Akson Studio. Materiał prasowy dystrybutora.

 

Chopin, Chopin obejmuje francuski okres życia kompozytora. Rozpoczyna się w 1835 roku, gdy 25-letni Chopin był już ulubieńcem salonów paryskich i obiektem westchnień kobiet, a także jego pobyt z George Sand na Majorce i kolejne lata życia w Paryżu.

Kwieciński, zainspirowany norweskim filmem Najgorszy człowiek na świecie, pokazał Chopina w jedenastu odrębnych historiach. Jeżeli się tego nie wie, zdumiewa, że Chopin, którego widzimy już w zaawansowanym stadium gruźlicy, w następnym ujęciu jest pełen wigoru. A to już zaczyna się inna historia. Narracja nie jest linearna, ale chronologiczna. Z jednym wyjątkiem, który nielinearność usprawiedliwia. Chodzi o epidemię cholery, która wybuchła w Paryżu wiosną 1832 roku, w kilka miesięcy po przybyciu Chopina do stolicy Francji, jeszcze zanim podbił on serca paryżan. Znane biografie kompozytora przemilczają nie tylko to, jak on funkcjonował podczas zarazy, ale również sam jej fakt. A w filmie jest ona realistycznie pokazana. Następny plus dla Kwiecińskiego za to, że wypełnił nam tę lukę w życiorysie Chopina.

Scenariusz uwzględnia istotne wydarzenia z życia Chopina na emigracji i ludzi z jego najbliższego otoczenia, choć niektórych osób części widzom może brakować, na przykład mnie brakuje dzieci George Sand, zwłaszcza Solange. Miesiące letnie, które Chopin przez kilka kolejnych lat spędzał z Sand i jej dziećmi w Nohant, są w filmie pominięte. Niemniej, to jakie wrażenie Chopin robił na znacznie młodszych od niego kobietach, pokazane jest w scenach z jego uczennicami.

Chopin, Chopin. Eryk Kulm – Fryderyk Chopin, Joséphine de La Baume – George Sand. Fot. Jarosław Sosiński/Akson Studio.
Materiał prasowy dystrybutora

 

To, że między Chopinem a Delfiną Potocką, była wzajemna fascynacja wiadomo. Czy doszło między nimi do intymnych kontaktów, można co najwyżej na temat spekulować. Jak widzowie przyjmą scenę, w której Chopin z Potocką uprawiają seks – oto jest pytanie. Czy Fryderyk Chopin i George Sand mogli „seksić się” w jadącej karecie? To już raczej filmowa licencja poetycka na potrzeby współczesnego widza. Jak twierdził Andrzej Żuławski: „albo w filmie jest seks, albo nie ma filmu”. Ale z filmu Żuławskiego o Chopinie, Błękitna nuta, nie przypominam sobie tak wyuzdanych scen.

Zmaganie się Chopina z postępującą gruźlicą jest obecne we wszystkich jedenastu historiach. Film sugeruje, że opiekujący się Chopinem podczas nasilania się objawów choroby – jego przyjaciel Jan Matuszyński oraz ulubiony uczeń kompozytora, cudowne dziecko – Carl Filtsch zarazili się gruźlicą od Chopina. Obaj zmarli przed nim. Ale pozostający w bliskich kontaktach z Chopinem Liszt, Potocka i Sand się nie zarazili. Żyli po jego śmierci jeszcze przez parę dziesiątek lat.

Wypowiedź Kwiecińskiego, którą przytoczyłam na początku, że jest to «jego Chopin», ma też potwierdzenie w ostatniej scenie. Przynajmniej, ja ją tak odebrałam. Grający na fortepianie wcielający się w Chopina Eryk Kulm, przerywa grę, odwraca się od instrumentu i puszcza oko patrząc w kamerę, czyli do widzów, którzy właśnie obejrzeli ten film. W moim odbiorze już nie jako Chopin, tylko aktor, który go zagrał.

Wyjątkową kreację Eryka Kulma media zapowiadały na długo przed premierą. Zagranie Chopina było marzeniem tego aktora, o czym powiedział Michałowi Kwiecińskiemu, u którego uprzednio doskonale zagrał w głośnym filmie Filip. Iskra, która wyszła od Eryka Kulma sprawiła, że Kwieciński zaczął poważnie myśleć o nakręceniu filmu o Chopinie z Kulmem w roli kompozytora. Nie bez znaczenia był zapewne też fakt, że Eryk, który jest synem muzyka Eryka Kulma seniora i wnukiem muzyka też o tym samym imieniu i nazwisku, ma wykształcenie muzyczne. A jeszcze większą wagę, również dla promocji filmu miało to, że Eryk Kulm junior zadeklarował, iż w scenach, w których Chopin gra na fortepianie, nie będzie potrzebny pianista, bo on jest w stanie zagrać sam.

Chopin, Chopin. Michał Pawlik – Jan Matuszyński, Eryk Kulm – Fryderyk Chopin, Kamil Szeptycki – Julian Fontana. Fot. Jarosław Sosiński/Akson Studio. Materiał prasowy dystrybutora

 

W każdej scenie widać, że Eryk Kulm na sto procent zaangażował się w tę rolę. Sam gra na fortepianie, dobrze mówi po francusku. (Polaków grają polscy aktorzy, Francuzów – francuscy. Z ekranu słyszymy polski i francuski pod który podłożone są polskie napisy. To również walor tego filmu).
Poza wykreowaniem człowieka z krwi i kości, Eryk Kulm jest bardzo podobny do Chopina. Muzyki Chopina w interpretacji Kulma na ekranie zbyt wiele nie ma, co wcale nie umniejsza jego pianistycznego udziału w tym filmie. Przed rozpoczęciem zdjęć, wyłączył się na dłuższy czas z codziennego życia i ćwiczył grę na fortepianie po wiele godzin dziennie, korzystając ze wskazówek nieodżałowanego Janusza Olejniczaka.

W ścieżce dźwiękowej oprócz muzyki Chopina rozbrzmiewają też skomponowane specjalnie dla tego filmu improwizacje w stylu chopinowskim, które napisał i zagrał Tomasz Ritter – pianista specjalizujący się w grze na fortepianach historycznych. (Gratka dla melomanów, którzy cenią talent pianistyczny Rittera – zwycięzcy pierwszego Konkursu Chopinowskiego na Instrumentach Historycznych w 2018 roku. Nad doborem fortepianów zgodnie z epoką oraz nad kwestiami muzycznymi w scenariuszu czuwał zespół ekspertów Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina).

Chopin, Chopin jest jednym z najdroższych filmów w historii kina polskiego. I to widać na ekranie. W scenografii dziewiętnastowiecznego Paryża pojawia 300 pojazdów historycznych: karoc, dyliżansów, omnibusów. Ponad 1000 kompletów kostiumów, wypożyczonych z ośmiu wypożyczalni europejskich, 600 par butów, 200 cylindrów, setki dodatków: rękawiczek, torebeczek, parasolek, biżuterii. Na FPFF w Gdyni Chopin, Chopin, nie miał konkurenta do nagrody za scenografię i kostiumy. To jeszcze jeden powód, żeby zobaczyć ten film!

Segregator Aliny Ert-Eberdt

realizacja: estinet.pl