Michał Bałucki Dom otwarty, Teatr Polski w Warszawie. Premiera 27 stycznia 2024.
Tym spektaklem dyrekcja Teatru Polskiego im. Arnolda Szyfmana postanowiła uświetnić 111. rocznicę otwarcia Polskiego w stolicy. Do jego wyreżyserowania została zaproszona Krystyna Janda. I był to strzał w dziesiątkę. Krystyna Janda przyznała się dziennikarzom, że jako widz bardzo lubi ramoty. Sądząc po Domu otwartym Bałuckiego, jako twórczyni potrafi je reżyserować, a to już jest sztuką. Zresztą Dom otwarty to nie do końca ramotka. Mimo komediowej konwencji, jest zaprawiony goryczą. Ma drugie dno, a to już stawia go na wyższej półce.
Ciekawostką jest to, że zakupiono do tego przedstawienia stylowe meble i uszyto charakterystyczne dla tamtego okresu kotary. Pieczę nad scenografią miał krakowianin Maciej Preyer. Kostiumy, zaprojektowane przez Elżbietę Terlikowską, cieszą oko. Zwłaszcza suknie. Kolory i ich odcienie – idealnie podobierane, fasony podkreślają kobiecość.
Należę do widzów, których zachwycił spektakl krakowskiego Starego Teatru Z biegiem lat, z biegiem dni w reżyserii Andrzeja Wajdy, oparty na czterech polskich sztukach, m.in. właśnie na Domu otwartym Bałuckiego. (Powstał też równie świetny serial tv Z biegiem lat, z biegiem dni, którego poszczególne odcinki można odnaleźć w Internecie).
Niezapomnianym wodzirejem u Wajdy był młody Jerzy Stuhr. U Krystyny Jandy wodzireja gra Szymon Kuśmider, nb. też rodowity krakowianin, po krakowskiej szkole teatralnej. Chcąc nie chcąc, porównania nasuwają się same. Nie podejmuję się wskazać, który z nich był lepszy. Jeden i drugi w mojej ocenie stworzył doskonałą kreację.
Bohaterowie Domu otwartego to galeria typów mieszczan XIX-wiecznego Krakowa. Wyjąwszy domowników, pozostałych nie sposób polubić. Mają mniejsze lub większe wady, doskonale odegrane przez aktorów Teatru Polskiego. Dziś te przywary już tylko śmieszą, ale niegdyś naprawdę uprzykrzały życie.
Krystyna Janda wprowadziła do swojej inscenizacji postać autora Domu otwartego, który wita publiczność przed rozpoczęciem spektaklu i przez cały czas jego trwania jest na scenie, oglądając swoją sztukę. Gra go ucharakteryzowany na Michała Bałuckiego Wojciech Czerwiński. Zaskoczeniem, a nawet dysonansem, może się wydać zakończenie. Ale to, co robi Bałucki w scenie finałowej Domu otwartego Jandy – jej autor uczynił w rzeczywistości. A ta scena może wzbudzić zainteresowanie tym, słusznie czy niesłusznie, zapomnianym dziś pisarzem.
Udało się to przedstawienie. Pod każdym względem.
Wszyscy aktorzy biorący w nim udział zasłużyli na wymienienie. Obsadę Domu otwartego w Polskim tworzą (w kolejności alfabetycznej): Marta Alaborska, Adam Biedrzycki, Tomasz Błasiak, Eliza Borowska, Anna Cieślak, Wojciech Czerwiński, Sławomir Grzymkowski, Jakub Kordas, Paweł Krucz, Michał Kurek, Szymon Kuśmider, Dorota Landowska, Ignacy Liss, Krystian Modzelewski, Ewa Makomaska, Henryk Niebudek, Maksymilian Rogacki, Modest Ruciński, Hanna Skarga, Katarzyna Skarżanka, Katarzyna Strączek, Antoni Ostrouch.