Don Juan w Ateneum to bardzo dobre przedstawienie. Koncepcyjnie i aktorsko. Reżyser Mikołaj Grabowski odszedł od stereotypowego postrzegania Don Juana jako pożeracza serc i cnót. Jest wierny Molierowi, który widział w Don Juanie przede wszystkim buntownika przeciwko prawom rządzącym światem, w którym przyszło mu żyć.
W programie do przedstawienia przedrukowano fragment książki Świat jako niespełnienie albo samobójstwo Dom Juana Jerzego Adamskiego. (W przytoczonym tytule nie ma literówki; u Moliera występuje „Dom Juan”. W literaturze przyjęła się pisownia wzięta od Hiszpana Tirso de Moliny – autora pierwszej sztuki o Don Juanie. Po Molierowskiej wersji powstało ich jeszcze wiele z arcyoperą Don Giovanni Mozarta i da Pontego na czele).
Adamski bierze pod lupę figurę i mit Don Juana, a także Francję za życia Moliera, która stała się wtedy terenem sporów doktrynalnych w rozmaitych dziedzinach, od filozofii i religii po sztuki piękne. Ciekawa lektura, która wiele wyjaśnia. Molier napisał Don Juana w czasie batalii o jego Świętoszka, który był na indeksie.
Współczesne kostiumy komunikują, że niepokorne jednostki o odmiennych postawach wobec świata, człowieka i sztuki pojawiają się w każdym czasie. Gwoli ścisłości jest wyjątek, Artur Barciś grający ojca Don Juana ma na sobie ubiór z epoki autora, co w moim odbiorze jeszcze podkreśla tę myśl.
Rolę tytułową gra Tomasz Schuchardt. Jest on na wskroś współczesnym buntownikiem, który przyciąga uwagę. Charyzma sceniczna, którą ma Schuchardt to atut tej inscenizacji. Sganarela gra Dorota Nowakowska. Powierzanie aktorkom męskich ról staje się powoli normą. W warszawskim Teatrze Dramatycznym Króla Lira kreuje Halina Łabonarska. Pamiętam Burzę Szekspira sprzed paru lat w Teatrze Polskim w Warszawie, gdzie panie, m.in. Grażyna Barszczewska, wcieliły się w mężczyzn. Nie mam nic przeciwko temu. To piękny gest wobec dojrzałych, dobrych aktorek, dla których nie ma zbyt wielu ról w teatrze. Nowakowska okazała się doskonałym Sganarelem.
Dobrze grają też młode aktorki: Paulina Gałązka (Donna Elwira), Katarzyna Ucherska (Karolka) i Julia Konarska (Małgośka). Poza Schuchardtem, Nowakowską i Bartłomiejem Nowosielskim odtwarzającym rolę Don Carlosa – pozostali grają po dwie postacie (jedną w pierwszym, drugą w drugim akcie). Gdy zobaczyłam Barcisia najpierw w roli żebraka, a potem jako ojca Don Juana, byłam zdezorientowana. O ile Don Giovanniego znam na wylot, Molierowskiego Don Juana nie pamiętałam, ale ta podwójna obsada szybko staje się jasna. Poza wymienionymi, w przedstawieniu występują Dariusz Wnuk (Piotrek/Pan Niedziela) i Przemysław Bluszcz (Don Alonso/Posąg Komandora).
Wbrew temu, co powiedział przed premierą Mikołaj Grabowski, zapowiadając niejako całkowicie realistyczną inscenizację, finał sztuki pozostaje metafizyczny. Jest ładnie rozwiązany plastycznie – słowa uznania dla Zuzanny Markiewicz (scenografia i kostiumy) i Katarzyny Łuszczyk (reżyseria światła). A także dla reżysera za trafny wybór muzyki.
Przyjemność sprawia też świetny przekład Jerzego Radziwiłowicza. W jego tłumaczeniu podtytuł brzmi trochę inaczej niż w poprzednich polskich tłumaczeniach. Nie Kamienny gość, a Kamienna uczta (oryg. Dom Juan ou le Festin de pierre).
To przedstawienie, które zapada w pamięć.
Molier Don Juan albo kamienna uczta
Teatr Ateneum, Scena Główna premiera 11 czerwca 2021