Dramma per Musica 2019 – Anna Radziejewska

Dramma per Musica 2019 – Anna Radziejewska

Festiwal Oper Barokowych Dramma per Musica stworzyły i realizują dwie wybitne artystki  – Anna Radziejewska, mezzosopran i Lilianna Stawarz, klawesynistka.

Rozmowa z Anną Radziejewską odpowiedzialną m.in. za obsady na Festiwalu Oper Barokowych Dramma per Musica.

Jak pozyskujecie wykonawców; co poza głosem decyduje o zaangażowaniu?
Anna Radziejewska:
Co najmniej raz w roku robimy duże przesłuchanie. Zdarza się, że artyści, nawet uznani, sami zwracają się z prośbą o indywidualne przesłuchania. Każdego roku przesłuchujemy ok. 40 osób, dzięki temu stworzyłyśmy naszą „bazę artystów”. Szukamy też nowych głosów i twarzy chodząc na koncerty czy przedstawienia. Bywa tak, że ktoś nam się bardzo podoba, ale nie odzywamy się do niego od razu, bo po prostu nie mamy dla tej osoby odpowiedniej partii w danym momencie.
Dobór obsad to ciekawe, ale też odpowiedzialne zadanie. Zwykle to ja, po zapoznaniu się z materiałem muzycznym, proponuję konkretnych solistów i potem dyskutujemy na ich temat. Liczą się nie tylko ładny głos i technika wokalna. Barwa głosu i aparycja śpiewaka muszą odpowiadać postaci. Wybrani soliści muszą też pasować do siebie nawzajem, zarówno pod względem głosu, jak i  wyglądu fizycznego. Chodzi o wytworzenie „chemii” między protagonistami czy kochankami. W perspektywie czasu istotne jest też, czy z daną osobą dobrze się pracuje.

Dramma per Musica 2019. Lilianna Stawarz i Anna Radziejewska

Anna Radziejewska – pierwsza z prawej i Lilianna Stawarz na konferencji prasowej zapowiadającej V Festiwal Oper Barokowych Dramma per Musica

Jak tłumaczy Pani rosnącą fascynację kontratenorami? Entuzjaści tego głosu twierdzą, że to przyszłość opery…
Według mnie, zainteresowanie wynika z tego, że kontratenorzy coraz lepiej śpiewają. To typ głosu, którego technika od drugiej połowy XX wieku niesamowicie szybko się rozwija. Dziś już nikogo nie dziwi mężczyzna śpiewający głosem przypominającym kobiecy. Głosy te, dzięki rozwojowi  techniki zyskują na sile, barwie i wirtuozerii. Czy to przyszłość? Niekoniecznie, raczej urozmaicenie. Kontratenorzy przejmują od kobiet partie pierwotnie napisane dla kastratów lub dla śpiewaczek wykonujących w baroku role męskie. Partie pisane specjalnie dla tego głosu powstają w operach współczesnych.

Jakie nadzieje wiąże Pani z „pojedynkiem” kontratenorów – Michała Sławeckiego z Rafałem Tomkiewiczem na tegorocznym festiwalu?
Obydwaj panowie to znakomici artyści, obdarzeni nie tylko pięknymi głosami o zupełnie innych barwach, ale także charyzmatyczne osobowości. Myślę że będzie „pysznie”, zwłaszcza że wystąpią ze świetną łódzką orkiestrą barokową Altberg Ensemble.

Jak Pani czuje się w muzyce dawnej?
Uwielbiam, gdy w repertuarze, który wykonuję są idealne proporcje między muzyką barokową, współczesną i klasyczno-romantyczną. Wtedy się nie nudzę i jedno daje wytchnienie od innego. Barok ma w moim sercu miejsce szczególne, bo nie dość, że rozwija technikę, to wyzwala kreatywność, a wręcz wymaga jej od wykonawcy. W muzyce barokowej czuję się znakomicie, chociaż nie patrzę na nią bezkrytycznie i nie każdego kompozytora cenię jednakowo. Najbardziej kocham w baroku ten cudowny konsensus miedzy wirtuozerią a pełną emocji prostotą.

Fot. Karina Rybaczyk

Anna Radziejewska na Zamku Królewskim (luty 2020)

Segregator Aliny Ert-Eberdt

realizacja: estinet.pl