Dyrektor teatru w Basenie Artystycznym

Dyrektor teatru w Basenie Artystycznym

Wolfgang Amadeus Mozart Dyrektor teatru
Libretto – Gottlieb Stephanie
Adaptacja oryginalnego libretta i dramaturgia – Jakub Przebindowski
Aranżacja i kierownictwo muzyczne – Tomasz Pokrzywiński
W roli tytułowej – Wojciech Wysocki
W pozostałych rolach: Rafał Zawierucha, Władysław Grzywna, Dorota Kamińska, Alicja Węgorzewska, Martyna Kliszewska oraz młodzi śpiewacy i tancerze.
Gra Bastarda Mozart Ensemble pod kierunkiem Tomasza Pokrzywińskiego
Premiera 18 i 19 czerwca 2026 w Basenie Artystycznym Warszawskiej Opery Kameralnej

To dziełko dojrzałego już Mozarta nie jest operą, ale pojawia się w nim śpiew operowy. Z tym, że jest go jak na lekarstwo: ledwie parę arii i tercet dwóch sopranów z tenorem. Reszta to teksty mówione i muzyka instrumentalna z błyskotliwą uwerturą na czele. To, że utwory przeznaczone dla śpiewaków są wirtuozowskie – jest rzeczą oczywistą. Mozart napisał muzykę do Dyrektora teatru w przerwie komponowania Wesela Figara. Musiał oderwać się od Wesela, bo dostał pilne zamówienie od cesarza Józefa II na „coś”, co miało umilić wizytę w Pałacu Schönbrunn księcia Alberta Sasko-Cieszyńskiego (królewicza polskiego, syna Augusta III) z żoną, będącą zarazem siostrą Józefa II.

Dyrektor teatru w Basenie Artystycznym Warszawskiej Opery Kameralnej. Wojciech Wysocki – dyrektor Frank, Dorota Kamińska – aktorka Alberta Toro. Fot. Grzegorz Bargieł/materiał Warszawskiej Opery Kameralnej

 

Oryginalne libretto pełne cytatów z popularnych wtedy dramatów i aluzji do ówczesnej rzeczywistości z czasem całkowicie straciło aktualność. Ale muzyka niezmiennie zachwyca. Powstawały więc liczne adaptacje. Można powiedzieć; co nowa premiera, to inna historia innego dyrektora teatru. Jak wieść głosi, znakomitą adaptację zrobiła niegdyś Joanna Kulmowa dla Teatru Muzycznego w Słupsku. Świetnego słupskiego Dyrektora teatru wyreżyserował Ryszard Peryt, a adaptacja Joanny Kulmowej była później wiele razy wystawiana na innych polskich scenach.

Jakub Przebindowski – autor adaptacji w omawianym przedstawieniu w Basenie Artystycznym, a także jej reżyser umieścił akcję w świecie znanym z włoskiego kina lat 50. i 60.
W skrócie oś fabuły jest taka: do Cinecittà Studios (powstałego w 1937 roku na przedmieściach Rzymu największego do dziś studia filmowo-telewizyjnego w Europie) przybywają na casting reżyserzy, śpiewacy operowi, aktorzy dramatyczni, celebrytki i kandydaci na gwiazdy. Trwa tu bowiem kompletowanie ekipy do nowej produkcji. Ambicje artystyczne dyrektora teatru zderzają się z dyktatem potencjalnych producentów, przedkładających nad wielką sztukę wielkie pieniądze. Brzmi znajomo!

Dyrektor teatru w Basenie Artystycznym. Martyna Kliszewksa – Loretta Felli (protegowana bankiera), Rafał Zawierucha – bankier Rinaldi. Fot. Grzegorz Bargieł/materiał Warszawskiej Opery Kameralnej

Przedstawienie jest po części operą, po części teatrem ze słowem mówionym, a po części filmem bez słów. Biało-czarne sekwencje, nakręcone w dobrze dobranych sceneriach na otwartym powietrzu, są bardzo udanym ozdobnikiem tej inscenizacji.
Oprócz oryginalnej muzyki z Mozartowskiego Dyrektora teatru rozbrzmiewają włoskie evergreeny, przywołujące atmosferę słonecznej Italii i złotej ery włoskiego kina.
Aranżacje zrobił Tomasz Pokrzywiński, a gra zawiązane na potrzeby tego przedstawienia Bastarda Mozart Ensemle, czyli Bastarda Trio powiększone o obój, fagot, skrzypce i fortepian.

Dyrektor teatru został włączony do repertuaru Mozart Junior Festiwal, który „wypączkował” z Festiwalu Mozartowskiego w 2020 roku. Z założenia, co komunikuje człon «Junior» w nazwie, był on od początku i nadal jest adresowany przede wszystkim do dziecięcej i młodzieżowej widowni. Ale scena w Basenie Artystycznym (zaadaptowanym na przestrzeń teatralną autentycznym basenem pływackim) predestynuje do niekonwencjonalnych inscenizacji czy wręcz eksperymentów. I niejeden udany eksperyment teatralny miał tutaj miejsce. Mówię to na podstawie własnych odczuć, bo większość wystawianych tu przedstawień widziałam. Mozartowski Dyrektor teatru z pieczęcią Jakuba Przebindowskiego pasuje do tej przestrzeni jak ulał. Kryje się też w tym haczyk, na jaki mają się złapać widzowie, którzy do tradycyjnego teatru operowego by nie przyszli. I to łowienie nowych widzów też należy zapisać na plus.

A sam spektakl jest zabawny i relaksujący. W sam raz na wakacyjny wieczór.

PS Omówiona wyżej inscenizacja zawiera dedykację: „W hołdzie Joannie i Janowi Kulmom”. Gdyby ktoś nie wiedział – byli oni współtwórcami Warszawskiej Opery Kameralnej, która w tym roku rozpoczęła 65 rok istnienia. Alicja Węgorzewska-Wiskerd, dyrektor WOK od 2016 roku, należy do grona wychowanków Joanny i Jana Kulmów. Kiedy Kulmowie zamieszkali w Strumianach pod Szczecinem, otoczyli opieką uzdolnioną artystycznie młodzież, dla której w swoim domu (leśniczówce w środku Puszczy Goleniowskiej) prowadzili warsztaty teatralne, muzyczne i inne. Wojciech Wysocki, grający tytułową rolę w omawianym przedstawieniu, też jest «dzieckiem Rodziny Strumiańskiej». Ujmujące, prawda?

Segregator Aliny Ert-Eberdt

realizacja: estinet.pl