Edward Dwurnik Duma i wstyd

Edward Dwurnik Duma i wstyd

Edward Dwurnik Duma i wstyd. Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie
31 lipca 2026 – 28 lutego 2027
Kurator – Łukasz Ronduda

„Edward Dwurnik często podkreślał, że malarstwo uratowało mu życie. Określał siebie jako »prostego chłopaka«, »chuligana dorastającego na prowincji«, wychowanego »w pełnym przemocy i pogardy środowisku« i dodawał, że gdyby nie pasja do rysowania, to »pewnie źle by skończył»”.
(Z tekstu kuratorskiego Łukasza Rondudy).

Edward Dwurnik Klęska urodzaju (z cyklu Obrazy duże), 1977, farby akrylowa i olejna na płótnie, Muzeum Narodowe w Krakowie. Fot. z archiwum Fundacji Edwarda Dwurnika. Obraz wykorzystany w identyfikacji wizualnej wystawy Edward Dwurnik Duma i wstyd

 

Edward Dwurnik. Fot. Teresa Gierzyńska, z archiwum Fundacji Edwarda Dwurnika
Edward Dwurnik (1943 – 2018) urodził się i dorastał w podwarszawskim Radzyminie. Był pierwszym w swojej rodzinie, który zdobył wyższe wykształcenie. I do tego było ono artystyczne! Nie miał oparcia w najbliższych, ale coś tam od nich w genach otrzymał. Ojciec rzemieślnik prowadził warsztat galanterii metalowej, a matka gospodyni domowa w wolnych chwilach haftowała.
Młody Edward Dwurnik miał pasję do malarstwa i postawił na nią. Po tym, jak został usunięty z Liceum Sztuk Plastycznych, mieszczącym się wówczas na terenie parku Łazienkowskiego w Warszawie (za „bijatyki i palenie papierosów”, jak się sam się do tego przyznawał) i musiał dokończyć edukację ogólnokształcącą w liceum dla pracujących – zapisał się na zajęcia plastyczne w Młodzieżowym Domu Kultury. Brał także prywatnie lekcje malarstwa. Wszystko w chwilach wolnych od pomagania ojcu w warsztacie.
Na warszawskiej ASP studiował malarstwo, grafikę i rzeźbę. Dyplom z malarstwa obronił w pracowni prof. Eugeniusza Eibischa.

Awanse społeczny i klasowy, które były jego udziałem, mają odzwierciedlenie w jego twórczości. Gdy stał się częścią świata artystycznego, zaczął oddalać się od swojej rodziny i to musiało mu doskwierać. (Miał troje rodzeństwa).

Świadomie nie uległ awangardowym trendom, które ochoczo podchwycili jego progresywni koledzy i koleżanki ze studiów. (Żonę Teresę Gierzyńską – córkę adwokata i pianistki – poznał w pracowni Oskara Hansena).
Postanowił oddawać hołd ludziom ze środowiska, z którego pochodził. Chciał im swoim malarstwem wystawić pomnik. W latach 60. wyruszył w objazd po polskiej prowincji. Malował obrazy, których tematami było małomiasteczkowe życie; zwykłe rodzajowe scenki. Nie popadał ani w patos, ani w karykaturę. Ale też nie upiększał, wręcz przeciwnie, wiernie oddawał rzeczywistość. Jego obrazy z tamtego okresu są piękne w swojej prawdzie. Malował je w skali matejkowskiej: 4, 5 m szerokości, 2, 75 m wysokości. Waga, jaką im pragnął nadać tym formatem, nasuwa się sama. Obrazy Matejki o tych rozmiarach przedstawiają doniosłe wydarzenia z historii Polski.

Pod wpływem wrażenia, jakie wywarła na nim wystawa Nikifora Krynickiego, zainspirował się jego sposobem obrazowania, charakteryzującym się narracyjnością. W swojej twórczości modyfikował ten styl i twórczo go rozwijał.

Edward Dwurnik Duma i wstyd. Wystawa w MSN. Fot. Segregator

Wystawa Duma i wstyd  jest próbą odczytania twórczości Edwarda Dwurnika przez pryzmat emocji towarzyszących przemianom społecznym w Polsce drugiej połowy XX wieku.
Edward Dwurnik. Duma i wstyd. Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Fot. Segregator

Przewodnikami dziennikarzy na przedwersnisażowym oglądaniu byli Łukasz Ronduda – kurator ekspozycji i Pola Dwurnik – córka artysty. Z lewej Patryk Różycki – autor interwencji artystycznej (patrz poniżej).

Na wystawie w MSN-ie, zajmującej pięć sal, prezentowane są wybrane obrazy z dwóch najważniejszych cykli Edwarda Dwurnika: SportowcyRobotnicy. Tytuł pierwszego jest metaforyczny; odnosi się do popularnych w PRL-u papierosów marki Sport (najtańszych, bardzo mocnych, bez filtra). Dokumentuje on codzienne życie w komunistycznej Polsce drugiej połowy XX wieku. Z kolei prezentowane na ekspozycji obrazy z cyklu Robotnicy, powstającego równolegle ze Sportowcami, nawiązują do narodzin pierwszej Solidarności, rzeczywistości stanu wojennego i tej, która zaczęła następować potem.

Rarytasami są rzeźby przestawiające ogromne głowy, które Edward Dwurnik stworzył na początku lat 80. podczas rezydencji w Niemczech. W Polsce nie były one nigdy pokazywane. Po powrocie do Polski artysta złożył je sprasowane w sobie tylko znanym miejscu. Dopiero niedawno, przy okazji remontu, odkrył je mąż córki Edwarda Dwurnika, która nawet nie wiedziała o ich istnieniu.

Ekspozycji towarzyszy interwencja artystyczna Patryka Różyckiego Transformacja. Jest to wybór obrazów Różyckiego ukazujących jego dzieciństwo i dojrzewanie na wsi w ekonomicznym i społecznym wykluczeniu, wywołanym transformacją ustrojową w Polsce na początku lat 90.

Zdjęcia z wystawy – Segregator

Segregator Aliny Ert-Eberdt

realizacja: estinet.pl