Koncert Estończyków podczas festiwalu Eufonie 2019 otarł się mistycyzm, czego można się było spodziewać i po utworach, i po miejscu, i po wykonawcach.
W bazylice archikatedralnej św. Jana Chrzciciela w Warszawie, estoński chór Collegium Musicale pod kierunkiem swego szefa i założyciela Endrika Üksvärava, wykonał a cappella utwory Pawła Łukaszewskiego, w tym jego najnowszą kompozycję Corpus Christi responsoria (Maestro Jerzy Semkow in memoriam) oraz dzieła najsławniejszych współczesnych kompozytorów estońskich – Arvo Pärta i Erkki-Svena Tüüra.

Prawykonanie Corpus Christi responsoria skomponowanego przez Łukaszewskiego na zamówienie Colette Semkow (wdowy po wybitnym dyrygencie) i Fundacji Jerzego Semkowa, odbyło się niedawno, 2 listopada 2019, w Filharmonii Narodowej. Wówczas śpiewał chór tej instytucji.
Sprzyjające kontemplacji wnętrze świętojańskiej katedry, podkreśliło religijny charakter tej kompozycji, który umyka w sali filharmonicznej.
Jeżeli chodzi o drugiego kompozytora estońskiego, ciekawostką jest, że Erkki-Sven Tüür (ur. 1959) był w młodości liderem zespołu grającego progresywnego rocka. Cechą jego obecnej twórczości jest łączenie przeciwieństw: tonalności z atonalnością, prostej repetytywnej rytmiki z nieregularnymi strukturami, spokoju i medytacji z żywiołową energią. Utwór, który poznała publiczność Eufonii 2019, Wieczorna pieśń wędrowca, należy do nurtu medytacyjnego. I bardzo pasował do nastroju tego koncertu.
Kompozycje Pärta, wybrane przez Estończyków na Eufonie, pochodzą z lat 2012, 2015 i 2017 i mają (jak cała jego twórczość ostatniego okresu) charakter sakralny. Virgencita nawiązuje do objawień i kultu Matki Boskiej w Guadelupie; Kleine Litanei uświetniło otwarcie kaplicy św. Wergiliusza w Wiedniu, a I usłyszałem głos… jest poświęcone arcybiskupowi estońskiego kościoła protestanckiego w Sztokholmie.
Dla spragnionych wyciszenia i kontemplacji była to uczta muzyczna. Śpiew chóralny to największa wspaniałość, jaką można otrzymać od artystów z Estonii. Chyba żaden kraj, jeśli chodzi o tradycje śpiewu chóralnego, nie może się równać z Estonią. A Collegium Musicale ze swoim szefem Endrikiem Üksväravem, który również jest śpiewakiem, należą do najlepszych z najlepszych. Zyskali miano ambasadora muzyki estońskiej na świecie.
Odnotuję jeszcze drobiazg, który mnie ujął. Endrik Üksvärav wystąpił w świetnie skrojonym garniturze, zharmonizowanym kolorystycznie z koszulą, kamizelką i krawatem. Wszystkie elementy garderoby były w różnych odcieniach chabru – narodowego kwiatu Estonii.