Formy obecności. Sztuka Łemków/Rusinów Karpackich

Formy obecności. Sztuka Łemków/Rusinów Karpackich

Formy obecności. Sztuka Łemków/Rusinów Karpackich
Wystawa w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie (17 stycznia – 30 czerwca 2026)

Łemkowie i Rusini Karpaccy to równoważne określenia tej samej społeczności. O ile pierwsza nazwa przynajmniej coś niecoś w Polsce mówi, to Rusini Karpaccy są pojęciem niejasnym. Dlatego kurator tej ekspozycji dr Michał Szymko – historyk sztuki, kulturoznawca i łemkoznawca, z dumą podkreślający własne łemkowskie pochodzenie, zdecydował się na synonimy w tytule, z intencją upowszechnienia również tej drugiej dwuwyrazowej nazwy.

Formy obecności. Sztuka Łemków/Rusinów Karpackich. Identyfikacja wizualna wystawy.

Zamienna grafika w identyfikacji wizualnej wystawy Formy obecności. Sztuka Łemków/Rusinów Karpackich
Zanim o samej wystawie, o której zaraz po jej wernisażu było jak najbardziej zasłużenie głośno w mediach, trzeba wiedzieć, że Łemkowie są mniejszością etniczną. Mają odrębny język, własną kulturę i swoją historię. Nie przynależą do jednego państwa. Ich ojczyzną są północne i południowe stoki Karpat. Inaczej mówiąc, pogranicze polsko-ukraińsko-słowacko-rumuńskie.
W Polsce od pokoleń zamieszkują licznie Beskid Niski i Bieszczady. Nie będę wchodzić głębiej w przymusowe wysiedlenia w ramach Akcji Wisła, napomknę tylko, że niektórym łemkowskim przesiedleńcom udało się wrócić na ziemię przodków, a część wraz z potomkami pozostała na terenach północnej i zachodniej Polski.
Obecnie, poza Polską, największe skupiska Łemków są na Słowacji, w Czechach i w Stanach Zjednoczonych. W mniejszych diasporach żyją na Węgrzech i na terenie Wojwodiny, czyli północnej Serbii.
Na wernisaż przybyła nawet pani z Argentyny. Emigranci z Europy, którym nie udało się dostać do USA, nie wracali już do domów, tylko kierowali się do Ameryki Południowej, ale to już inna historia.

Formy obecności. Sztuka Łemków/Rusinów Karpackich. Sala pierwsza. Fot. Segregator

Formy obecności. Sztuka Łemków/Rusinów Karpackich. Inny fragment ekspozycji z pierwszej sali. Fot. Segregator

Wystawa Formy obecności. Sztuka Łemków/Rusinów Karpackich zajmuje cztery sale w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie. Na ekspozycję składają się: malarstwo, grafika, rzeźba, fragmenty ubiorów z misternie wykonanymi zdobieniami, wideo-esej młodej, amerykańskiej tancerki pochodzenia łemkowskiego, instalacja Doroty Nieznalskiej, nagrania audio, infoteksty zawierające też kody QR.
Magnesami są cztery prace Łemka światowej sławy, syna emigrantów ze Słowacji do USA – Andy’ego Warhola oraz obrazy wybitnych polskich artystów łemkowskiego pochodzenia: Jerzego Nowosielskiego i Epifaniusza Drowniaka, znanego bardziej jako Nikifor Krynicki.
Obrazy pozostałych malarzy, których nazwiska były dotąd w Polsce nieznane – to również wysokiej próby dzieła sztuki, by wspomnieć tylko Mikołaja Fedaka, którego kurator Michał Szymko wytropił w Mołdawii.

Formy obecności. Sztuka Łemków/Rusinów Karpackich. Instalacja Doroty Nieznalskiej. Fot. Walczak, materiał dla mediów Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie

 

Na mnie silne wrażenie wywarła instalacja Doroty Nieznalskiej, zajmująca odrębną przestrzeń w sali na piętrze. Nieznalska, określająca swoją tożsamość jako łemkowsko-gdańską, opatrzyła tę instalację dedykacją: „Pamięci mojej rodziny oraz tych, którzy w 1947 doświadczyli przymusowych, podobnych wysiedleń Akcji Wisła”.
Jest to metalowa konstrukcja imitująca ikonostas. Zamiast ikon, znajdują się na niej fotografie deportowanych Łemków, pochodzących z regionu podkarpackiego.

Po przejściu przez ten „ikonostas” na drugą stronę, w ostatniej części ekspozycji na zwiedzających „patrzą” dziesiątki par oczu ze zdjęć zrobionych po wybuchu II wojny światowej przez Niemców z pseudoinstytutu, powołanego do zbierania materiałów świadczących o rzekomej niemieckości ziem polskich (Institut Für Deutsche Ostarbeit, w skrócie IDO). Do każdego zdjęcia Niemcy dołączali dane antropomorficzne sfotografowanej osoby oraz pasemko jej włosów w kopercie. Celem było wyselekcjonowanie rasy aryjskiej. Więcej o IDO można się dowiedzieć z wideo wyświetlanego w tej sali.

Nawiązując do zasadniczej części tytułu wystawy, Formy obecności, zgromadzone eksponaty – od klasycznych ikon cerkiewnych po ikonę współczesności, za którą można przecież uznać portret Marylin Monroe Warhola; od tradycyjnego ubioru regionalnego po współczesną rzeźbę – potwierdzają ciągłą obecność Łemków w kulturze i społeczeństwie, mimo instytucjonalnych, usilnych prób zaprzeczania ich istnieniu.

Na tej wystawie łemkowski głos przemawia poprzez dzieła sztuki. Jest ona jednocześnie zaproszeniem do poznania społeczności, której na mocy wyroku władz PRL-u miało nie być. A zarazem to pierwsza w Polsce przekrojowa prezentacja twórczości artystów karpackich. Tym bardziej warto ją zobaczyć.

 

Ekspozycję uzupełniają wydarzenia towarzyszące: wykłady, filmy, warsztaty.

Segregator Aliny Ert-Eberdt

realizacja: estinet.pl