Formy obecności. Sztuka Łemków/Rusinów Karpackich
Wystawa w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie (17 stycznia – 30 czerwca 2026)
Łemkowie i Rusini Karpaccy to równoważne określenia tej samej społeczności. O ile pierwsza nazwa przynajmniej coś niecoś w Polsce mówi, to Rusini Karpaccy są pojęciem niejasnym. Dlatego kurator tej ekspozycji dr Michał Szymko – historyk sztuki, kulturoznawca i łemkoznawca, z dumą podkreślający własne łemkowskie pochodzenie, zdecydował się na synonimy w tytule, z intencją upowszechnienia również tej drugiej dwuwyrazowej nazwy.




Wystawa Formy obecności. Sztuka Łemków/Rusinów Karpackich zajmuje cztery sale w Państwowym Muzeum Etnograficznym w Warszawie. Na ekspozycję składają się: malarstwo, grafika, rzeźba, fragmenty ubiorów z misternie wykonanymi zdobieniami, wideo-esej młodej, amerykańskiej tancerki pochodzenia łemkowskiego, instalacja Doroty Nieznalskiej, nagrania audio, infoteksty zawierające też kody QR.
Magnesami są cztery prace Łemka światowej sławy, syna emigrantów ze Słowacji do USA – Andy’ego Warhola oraz obrazy wybitnych polskich artystów łemkowskiego pochodzenia: Jerzego Nowosielskiego i Epifaniusza Drowniaka, znanego bardziej jako Nikifor Krynicki.
Obrazy pozostałych malarzy, których nazwiska były dotąd w Polsce nieznane – to również wysokiej próby dzieła sztuki, by wspomnieć tylko Mikołaja Fedaka, którego kurator Michał Szymko wytropił w Mołdawii.

Na mnie silne wrażenie wywarła instalacja Doroty Nieznalskiej, zajmująca odrębną przestrzeń w sali na piętrze. Nieznalska, określająca swoją tożsamość jako łemkowsko-gdańską, opatrzyła tę instalację dedykacją: „Pamięci mojej rodziny oraz tych, którzy w 1947 doświadczyli przymusowych, podobnych wysiedleń Akcji Wisła”.
Jest to metalowa konstrukcja imitująca ikonostas. Zamiast ikon, znajdują się na niej fotografie deportowanych Łemków, pochodzących z regionu podkarpackiego.
Po przejściu przez ten „ikonostas” na drugą stronę, w ostatniej części ekspozycji na zwiedzających „patrzą” dziesiątki par oczu ze zdjęć zrobionych po wybuchu II wojny światowej przez Niemców z pseudoinstytutu, powołanego do zbierania materiałów świadczących o rzekomej niemieckości ziem polskich (Institut Für Deutsche Ostarbeit, w skrócie IDO). Do każdego zdjęcia Niemcy dołączali dane antropomorficzne sfotografowanej osoby oraz pasemko jej włosów w kopercie. Celem było wyselekcjonowanie rasy aryjskiej. Więcej o IDO można się dowiedzieć z wideo wyświetlanego w tej sali.
Nawiązując do zasadniczej części tytułu wystawy, Formy obecności, zgromadzone eksponaty – od klasycznych ikon cerkiewnych po ikonę współczesności, za którą można przecież uznać portret Marylin Monroe Warhola; od tradycyjnego ubioru regionalnego po współczesną rzeźbę – potwierdzają ciągłą obecność Łemków w kulturze i społeczeństwie, mimo instytucjonalnych, usilnych prób zaprzeczania ich istnieniu.
Na tej wystawie łemkowski głos przemawia poprzez dzieła sztuki. Jest ona jednocześnie zaproszeniem do poznania społeczności, której na mocy wyroku władz PRL-u miało nie być. A zarazem to pierwsza w Polsce przekrojowa prezentacja twórczości artystów karpackich. Tym bardziej warto ją zobaczyć.
Ekspozycję uzupełniają wydarzenia towarzyszące: wykłady, filmy, warsztaty.