Richard Strauss Kobieta bez cienia
Koprodukcja: Opéra national de Lyon i Teatr Wielki – Opera Narodowa w Warszawie
Premiera w Lyonie 17 października 2023; premiera w Warszawie 15 lutego 2026
Reżyseria Mariusz Treliński, kierownictwo muzyczne Bassem Akiki
Richard Strauss komponując Kobietę bez cienia miał ambicję dorównania Czarodziejskiemu fletowi Mozarta oraz operom Wagnera. I to mu się udało. Kobieta bez cienia jest uznawana nie tylko za jego opus magnum, ale także za arcydzieło opery niemieckiej. Jest to także jedna z najtrudniejszych oper pod względem wykonawczym dla wszystkich realizatorów, a tym samym wskazuje na wysoki poziom artystyczny teatru, który podejmuje się jej realizacji. Siłą rzeczy, nie należy do tytułów, które często pojawiają się na afiszu. Dość powiedzieć, że od poprzedniego wystawienia w Polsce, które było zarazem pierwszym w naszym kraju, upłynęło 17 lat.
(Dla przypomnienia; w maju 2009 roku wystawiła ją Opera Wrocławska, reżyserował Hans-Peter Lehmann, który wcześniej wyreżyserował we Wrocławiu całą Tetralogię Wagnera, a kierownictwo muzyczne sprawowała Ewa Michnik).
Chór dziecięcy do wrocławskiego przedstawienia przygotował 26-letni wówczas Bassem Akiki, który teraz w Warszawie doskonale poprowadził tę monumentalną operę, wydobywając z gęstej muzyki Straussa zawarte w niej różnorodne kolory i niuanse. Już wtedy we Wrocławiu przestudiował całą partyturę i nauczył się jej na pamięć. A kilka lat temu odświeżył ją sobie, sam dla siebie, mając świadomość, że tej opery nie da przygotować od zera w krótkim czasie.

Trudności instrumentalne i wokalne Kobiety bez cienia idą w parze z teatralnymi. Tak jak gęsta jest muzyka, zawiłe jest baśniowe libretto Hugona von Hofmannsthala, który oparł je na wielu baśniach Carla Gozziego, sięgając także do baśni z Księgi Tysiąca i jednej nocy. Sam Hofmannsthal obawiał się, że fabuła, którą stworzył będzie trudno zrozumiała i tuż przed prapremierą w Operze Wiedeńskiej (1919) opublikował Erzählung, czyli w dosłownym tłumaczeniu; opowiadanie, wyjaśniające zawiłości i zawierające odpowiedź na pytanie, czego metaforą jest cień z tytułu. (Symbolizuje on to, co jest niezbędne do osiągnięcia pełni człowieczeństwa).
W każdym z trzech aktów jest wiele obrazów, wymagających zmian dekoracji bez opuszczania kurtyny. To dla warszawskiego Teatru Wielkiego, który dysponuje sceną obrotową, było chyba najłatwiejszą barierą do pokonania. Francuski scenograf Fabien Lédé wykreował kameralne przestrzenie, w sam raz do chętnie stosowanego przez Mariusza Trelińskiego sposobu reżyserii, pokrewnemu temu z planu filmowego. (Chodzi zwłaszcza o punktowe oświetlenia śpiewaka na scenie, które przybliża go widowni, a jednocześnie steruje uwagą widza).
Atmosfera scen realizowanych w konwencji realizmu magicznego została bardzo dobrze oddana za pomocą reżyserii świateł (Marc Heinz) i projekcji wideo (Bartek Macias).

Premierowa obsada Kobiety bez cienia w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej:
Tadeusz Szlenkier – Cesarz, Annemarie Kremer – Cesarzowa, Lindsay Ammann – Mamka, Krzysztof Szumański – Posłaniec Duchów, Lauri Vasar – Barak, Lise Lindström – Żona Baraka, Katarzyna Drelich – Strażnik progu świątyni, Głos sokoła Mateusz Zajdel – Garbus, Wizja młodzieńca, Paweł Trojak – Jednooki, Remigiusz Łukomski – Jednoręki, Magdalena Pluta – Głos z wysoka, Natalia Bielecka – Aktorka (Sokół), Frédéric Rebière, tancerz butoh – Keikobad