Kolekcjoner Ignacy Korwin-Milewski (1846–1926)

Kolekcjoner Ignacy Korwin-Milewski (1846–1926)

Kolekcjoner Ignacy Korwin-Milewski (1846–1926).
Muzeum Narodowe w Warszawie 17 kwietnia – 13 września 2026
Kuratorka – Renata Higersberger (MNW), współpraca – Katarzyna Mączewska (MNW)

Ignacy Korwin-Milewski – polski arystokrata, hrabia herbu Ślepowron – był kształcony na artystę w jednej z najlepszych uczelni artystycznych, w Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Monachium, ale zrezygnował z bycia malarzem, ponieważ uznał, że brakuje mu talentu.

Leon Wyczółkowski (1852–1936)
Portret Ignacego hr. Korwin-Milewskiego | Portrait of Count Ignacy Korwin-Milewski, 1901
pastel, tektura | pastel on cardboard
Muzeum Narodowe w Krakowie | The National Museum in Kraków
Zdobytej wiedzy, pozwalającej na profesjonalną ocenę sztuki nie zmarnował. Został kolekcjonerem. Miał nie tylko kompetencje i dobry gust, ale i pieniądze! A nawiązane na monachijskiej uczelni znajomości ułatwiały mu pozyskiwanie obrazów z pierwszej ręki. Przez bez mała 30 lat kupował obrazy od czołówki polskich malarzy XIX wieku. Stworzył galerię liczącą ponad 200 dzieł. Były wśród nich obrazy Jana Matejki ze Stańczykiem  włącznie, Józefa Chełmońskiego z Babim latem, Aleksandra Gierymskiego z Żydówką z cytrynami i innych znakomitości malarstwa polskiego jego czasów.

Wpadł na kapitalny pomysł, który zrealizował. Zwrócił się do najlepszych polskich malarzy z zamówieniem ich autoportretów. Określił też zasady tych wizerunków. Wszystkie miały mieć taki sam format i identyczne ujęcie postaci: w pozycji stojącej, naturalnej wielkości, obejmujące trzy czwarte sylwetki, na neutralnym, ciemnym tle i z paletą malarską w ręku. Powstało 17 portretów, które są eksponowane na omawianej wystawie.

(W ubiegłym roku Muzeum Narodowe w Warszawie, nawiązując do pomysłu Korwin-Milewskiego, zaprosiło dwadzieścioro współczesnych polskich artystów – nie tylko malarzy, również rzeźbiarzy, fotografików, twórców wypowiadających się za pośrednictwem wideo, instalacji, a nawet performance’u; ich prace były prezentowane na wystawie Autoportrety).

Całą swoją kolekcję zamierzał przekazać w darze polskiemu narodowi. Rozpoczął starania o pozyskanie terenu na Placu Szczepańskim w Krakowie pod budowę pawilonu ekspozycyjnego, ale nie spotkało się to z aprobatą władz Krakowa.

Urażony tym Milewski wywiózł wszystkie obrazy na własną wyspę na Adriatyku (Wyspę Świętej Katarzyny), którą kupił od arcyksięcia Karola Stefana Habsburga.

Kolekcjoner Ignacy Korwin-Milewski (1846–1926). Fragment ekspozycji prezentującej utworzoną przez Korwin-Milewskiego galerię autoportretów polskich malarzy. Fot. Segregator

W trakcie I wojny światowej przeniósł znaczną część obrazów do magazynów w Wiedniu. Wyjęte z ram i zrolowane przebywały przez dłuższy czas w skrzyniach. Perły kolekcji: StańczykAutoportret Matejki oraz Święto Trąbek II Gierymskiego zostały przekazane Poselstwu Rzeczypospolitej Polskiej w Wiedniu. Inne przechowywano w Wilnie i w Warszawie.

Jeszcze przed wybuchem wojny, ok. 1910 roku zaprzestał kolekcjonerstwa. Pochłonęła go polityka. Był niespokojnym duchem, jego życiorys to sam w sobie fascynujący temat. Poza sztuką, podróżami, pasją fotograficzną i aktywnością w życiu politycznym, w jego życiu były liczne skandale, romanse i procesy sądowe, które przegrywał. Na domiar złego, odznaczał się pychą, którą zrażał do siebie wszystkich dookoła.

Pod koniec życia doznał udaru, który poskutkował paraliżem połowy ciała.
Stopniowo tracił majątek, którego ostatnim zabezpieczeniem były obrazy. Sam już rozpoczął ich rozprzedawanie, które dopełniło się po jego śmierci.

Obrazy z jego zbioru są dziś rozproszone. Część znajduje się w ośmiu polskich muzeach i w muzeum we Lwowie. Część jest w rękach prywatnych. Los wielu pozostaje nieznany.

Do Muzeum Narodowego w Warszawie, w wyniku zakupów i darów, trafiło łącznie 37 płócien. Na ekspozycji, którą można teraz oglądać w Warszawie zgromadzono 73 oryginały i 37 zdjęć obrazów zaginionych, które zostały umieszczone w ramach odpowiadających rozmiarom tych obrazów. Nie brak wśród nich prac wielkoformatowych. Na niektórych robią one wrażenie duchów nieobecnych dzieł.

W katalogu do omawianej wystawy zidentyfikowano 150 obrazów z pierwotnego zbioru Korwin-Milewskiego liczącego ich, przypomnę, ponad 200. Celem tej ekspozycji, obok opowieści o tym nietuzinkowym człowieku, jest również próba rekonstrukcji jego kolekcji.

Wystawa zajmuje osiem sal. Pierwsza ma charakter biograficzny. Druga przedstawia proces tworzenia kolekcji. W trzeciej wiszą wspomniane autoportrety polskich malarzy, które powstały dzięki zamówieniu kolekcjonera. Kolejne sale przedstawiają inicjatywy, których był on mecenasem, rekonstrukcję sal wiedeńskiego Künstlerhausu, gdzie na przełomie lat 1895/1895 odbyła się obszerna prezentacja kolekcji Korwin-Milewskiego, fotografie, które zrobił w czasie swoich dalekomorskich podróży własnym jachtem parowym.

Kolekcjoner Ignacy Korwin-Milewski (1846–1926) w Muzeum Narodowym w Warszawie to wystawa należąca do tych, których żal byłoby nie zobaczyć.

Segregator Aliny Ert-Eberdt

realizacja: estinet.pl