Mariusz Patyra No 24 – to piękny prezent od Mariusza Patyry dla jego wielbicieli i koneserów sztuki skrzypcowej. Tytułowy No 24 odnosi się do 24 Kaprysu Niccola Paganiniego. Patyra jest pierwszym i wciąż jedynym Polakiem, który wygrał Premio Niccoló Paganini w Genui. Zdobył w tym prestiżowym konkursie także nagrodę specjalną za najlepsze wykonanie Kaprysów skrzypka wszech czasów. Dwudziesty czwarty stał się jednym z jego numerów popisowych.
To był świetny pomysł, żeby nagrać 24. Kaprys również solo. Temu arcydziełu i kunsztowi Patyry tło orkiestrowe wręcz przeszkadza.
Moimi ulubionymi „kawałkami” na płycie No 24 są Nokturn cis-moll Chopina oraz Hora Staccato Grigorașa Dinicu – rumuńskiego, a z pochodzenia romskiego kompozytora i wirtuoza skrzypiec oraz La ronde des lutins Antonia Bazziniego – włoskiego kompozytora i wirtuoza skrzypiec.
Transkrypcja na skrzypce chopinowskiego nokturnu brzmi nie mniej pięknie niż oryginał, do którego jesteśmy przyzwyczajeni. Mniej osłuchanym przypomnę, że Nokturn cis-moll to ten, który rozpoczyna Pianistę Romana Polańskiego. Skrzypce mają większe możliwości modulowania dźwięku niż fortepian, który jest w gruncie rzeczy instrumentem perkusyjnym, natomiast skrzypce umożliwiają w pełni wydobycie rzewności, która jest w tym nokturnie.
Wirtuozowskie kompozycje Dinicu i Bazziniego w wykonaniu Patyry dodają mi energii. Chylę czoła przed jego interpretacją Wariacji I Palpiti Paganiniego. Każdy dźwięk, zwłaszcza flażolety, ukazują skrzypka pierwszej klasy.
Mariusz Patyra ma dar, który otrzymali tylko najwięksi artyści. Potrafi czarować.