Moniuszko Pieśni to seria fonograficzna zainicjowana w 2014 r. Jej pomysłodawczynią i producentką jest Jolanta Pszczółkowska-Pawlik – wytrawna pianistka kameralistka i wykładowczyni w Uniwersytecie Muzycznym Fryderyka Chopina w Warszawie. Wykonawcami są młodzi, wyróżniający się śpiewacy – studenci Pszczółkowskiej. Ona także akompaniuje im na fortepianie. I robi to znakomicie!
Janasik i Kowalczyk nagrały już z Pszczółkowską poprzednie płyty z tej serii. Janasik otworzyła edycję (vol. 1), Kowalczyk jest bohaterką poprzedniego CD (vol. 3).
Na „czwórce” Kowalczyk śpiewa w duecie z Łukaszem Karaudą szwedzką balladę Książę Magnus i Trolla (w tłumaczeniu Lucjana Siemieńskiego), a Janasik wykonuje dwie ballady, obie do słów Adama Mickiewicza – Świteziankę i Rybkę.
Balladowa twórczość Moniuszki cieszyła się dotychczas umiarkowanym zainteresowaniem śpiewaków. Poza wyzwaniem wokalnym to także wysiłek fizyczny. Zaśpiewanie na estradzie niełatwego utworu, trwającego około kwadransa, wymaga nie lada kondycji. Szerzej znane są tylko dwie ballady, także z tekstem Mickiewicza – Czaty i Trzech Budrysów. Balladę szwedzką oraz Magdę karczmarkę do słów Ludwika Sztyrmera znało dotąd jedynie wąskie grono zainteresowanych.
Moniuszko Pieśni vol. 4 zawierający komplet ballad Stanisława Moniuszki na głos z fortepianem (7 utworów), wydany po raz pierwszy na płycie dopiero teraz, w 2019 r., zasługuje na tym większą uwagę. Zwłaszcza, że teksty Mickiewicza wielu z nas pamięta z lekcji polskiego w szkole średniej. Oprócz wymienionych wyżej, Moniuszko skomponował muzykę do jeszcze jednej romantycznej ballady wieszcza – Powrotu taty.
W repertuarze pieśniarskim, a zwłaszcza w interpretacji ballad, gdzie «toczy się tok» opowieści, niezmiernie ważna jest dykcja. Z nienaganną dykcją śpiewa na tej płycie Jerzy Butryn. Jego też kreacje podobają mi się najbardziej. Wyraźnie podają tekst pozostali panowie. Panie – poprawnie, z wyjątkiem Rybki, której tekst w wielu fragmentach nie dociera do słuchacza. Jest to nagranie z 2014 r., zapożyczone z vol. 1. Szkoda, że nie zostało zarejestrowane powtórnie.
Niemniej, całości słucha się z dużą przyjemnością. Jak napisał Piotr Deptuch w książeczce dołączonej do płyty: „splatają się tu doświadczenie z młodością i wiedza z pozbawionym rutyny temperamentem”.