Koncerty Leszka Możdżera (26 i 27 maja 2019 r.) w Basenie Artystycznym w Warszawie, przy ul. Marii Konopnickiej 6, zainaugurowały działalność nowej sceny Warszawskiej Opery Kameralnej.
Możdżer z Zespołem Instrumentów Dawnych WOK, Musicae Antiquae Collegium Varsoviense (MACV) pod dyrekcją Marcina Sompolińskiego, wykonał wybrane utwory z płyty Earth particles, którą nagrał z innym zespołem muzyki dawnej – holenderską orkiestrą barokową Holland Baroque oraz cztery Miniatury na smyczki i fortepian improwizujący. Wszystkie kompozycje wyszły spod jego pióra (jeżeli można jeszcze używać tego określenia w epoce komputerów).
Jak widać na powyższych zdjęciach, na próbie było wesoło i miło. Możdżer nie przestał występować boso. Robi to nie z chęci wywoływania sensacji. Jeżeli ktoś jeszcze tego nie wie – pianista wychodzi na estradę z gołymi stopami, ponieważ zaczął przywiązywać wagę do procesów elektrycznych zachodzących w żywych organizmach. Po lekturze książek Davida R. Hawkinsa (badacza świadomości) artysta wierzy, że problemy psychologiczne, z jakimi boryka się muzyk na scenie, można przezwyciężyć pracą z własną świadomością.
Koncert był świetny! Leszek Możdżer nie tylko grał, ale również rozmawiał z publicznością z właściwym sobie poczuciem humoru.
– Fajnie, gdy jest was tak dużo, bo to koncert dla VIP-ów; Vip-y raczej nie chadzają na koncerty, a wy tak.
– Kultura odróżnia nas od zwierząt, i to jest tak, że my [wykonawcy] tu [na scenie] wykonujemy te różne ruchy w tych światłach, a państwo tam [na widowni] w ciemności przeżywacie to.
Pianista dzielił się też ze słuchaczami swoimi poszukiwaniami w obrębie stroju naturalnego, czyli
a=432 Hz. Jest to najczęściej występujący w przyrodzie system podporządkowania dźwięków, a zatem dobrze wpływa na samopoczucie.
Koncerty odbyły się w dniu i nazajutrz po wyborach do Parlamentu Europejskiego. Podczas koncertu artysta nawiązał i do tego wydarzenia.
– Słyszałem zza kulis wielokrotnie powtarzane PIS, a my [muzycy] mamy tu swoje: cis, dis, fis, gis [wyliczając półtony, uderzał w klawisze]. I tym żyjemy.
Basen Artystyczny mieści się w historycznym budynku, wzniesionym na potrzeby organizacji Polska YMCA. W czasie powstania warszawskiego mieściła się tu wytwórnia butelkowanej wody do picia.
Po wojnie w budynku „Imki” mieszkał Leopold Tyrmand, legendarny popularyzator jazzu w Polsce. W swoim Dzienniku 1954 wychwalał ją za wygodne pomieszczenia sportowe, krytą pływalnię, sale odczytowe i teatralne.
W ostatnich latach w miejscu dawnego basenu mieściła się bardzo już naruszona zębem czasu sala teatralna, w której grały teatry impresaryjne.
Fot. Jarosław Budzyński
Leszek Możdżer Kompozyty – inauguracja sezonu 2021/2022 w Warszawskiej Operze Kameralnej