Najlepsze miasto świata. Opera o Warszawie
Muzyka – Cezary Duchnowski
Libretto – Beniamin M. Bukowski
Reżyseria – Barbara Wiśniewska
Wykonawcy: Agata Zubel, Joanna Freszel, Filip Kosior, Chór Teatru Wielkiego – Opery Narodowej, Chór Artos im. Władysława Skoraczewskiego, Sinfonia Varsovia, Bassem Akiki – dyrygent
Prapremiera 19 września 2025 w Teatrze Wielkim – Operze Narodowej jako inauguracja 68. Festiwalu Warszawska Jesień
Spiritus movens tego gigantycznego przedsięwzięcia był Jarosław Trybuś – historyk sztuki i krytyk architektury, wieloletni wicedyrektor Muzeum Warszawy; właśnie wtedy, a było to mniej więcej 3 lata temu, zakiełkowała w jego głowie ta myśl. (Od 2024 roku jest zastępcą dyrektora Zamku Królewskiego w Warszawie).
Jarosław Trybuś ze swoim pomysłem zapukał do drzwi niejednej instytucji. Naturalnie nasuwającym się kierunkiem dla opery o Warszawie był stołeczny Urząd Miasta, gdzie zyskał przychylność.

Aldona Machnowska-Góra, zastępczyni prezydenta m.st. Warszawy, po rozmowie z Trybusiem zaprosiła do siebie Janusza Marynowskiego, dyrektora Sinfonii Varsovii – można powiedzieć swego współpracownika, bo organizatorem tej orkiestry jest właśnie Miasto Stołeczne Warszawa. A Janusz Marynowski udał się potem do Waldemara Dąbrowskiego, jeszcze do niedawna dyrektora Teatru Wielkiego – Opery Narodowej, a niegdyś dyrektora Centrum Sztuki Studio im. St. I. Witkiewicza, przy którym działała wtedy, powołana właśnie przez Waldemara Dąbrowskiego, Sinfonia Varsovia. Dąbrowski nie tylko zgodził się na wystawienie mającej powstać opery w kierowanym przez siebie Teatrze Wielkim, ale od razu wyznaczył termin prapremiery na rok 2025, w którym przypadają dwie okrągłe rocznice: 80. wydania dekretu o odbudowie doszczętnie zburzonej po II wojnie światowej Warszawy i 60. otwarcia warszawskiego Teatru Wielkiego po odbudowie. Wkrótce do realizatorów dołączył Festiwal Muzyki Współczesnej „Warszawska Jesień”.
Kompozytora, autora libretta i reżyserkę wyłoniono w drodze trzech odrębnych konkursów. W konkursie na librecistę oceniano adaptację książki Grzegorza Piątka Najlepsze miasto świata. Warszawa w odbudowie 1944–1949 wyróżnionej Nagrodą Literacką m.st. Warszawy w kategorii „Książka o tematyce warszawskiej” za rok 2021. Przełożenie faktograficznej publikacji, z masą postaci i wydarzeń na zwięzłe, łatwo zrozumiałe libretto operowe było nie lada sztuką. Książka Piątka wydaje się nieprzekładalna nawet na film, a cóż dopiero na operę. Komisja konkursowa, w której zasiadał m.in. Grzegorz Piątek, za najlepszą uznała propozycję Beniamina Bukowskiego.
Bukowski z rzeszy ludzi występujących w książce, wybrał tylko dwie kobiety – architektkę i dziennikarkę – i wokół nich osnuł akcję libretta. Ich pierwowzorami są autentyczne osoby: Helena Syrkusowa – sekretarz generalna ówczesnej Naczelnej Rady Odbudowy Warszawy oraz Anne Louise Strong – urzeczona komunizmem amerykańska reporterka, która obserwowała odwrót nazistów z okupowanej Polski i zdawała relację z początku odbudowy kraju, wciągniętego w orbitę Związku Radzieckiego.
Widziałam przedostatnią próbę, która była otwarta dla mediów. Bilety na wszystkie spektakle we wrześniowym secie rozeszły się już przed wakacjami. Mimo że oglądałam niedoszlifowane jeszcze przedstawienie, dawało ono orientację, co to będzie. Moje wrażenia po tej próbie są na tak. Z relacji znajomej recenzentki muzycznej, która obejrzała i tę samą próbę co ja, i przedstawienie premierowe dowiedziałam się, że na premierze było bez (większego) zarzutu.
Spodziewałam się tego. Kiedy powierza się realizację przedstawienia zdolnym ludziom, obdarzonym dobrym gustem – efekt ich pracy może podobać się bardziej lub mniej, ale nigdy nie będzie porażką.
Potem jeszcze dodał, że muzyka nie opowiada fabuły, ale przekazuje emocje. Ujawnił też, że podczas tworzenia Najlepszego miasta świata kompozytor, autor libretta i reżyserka mówili sobie o emocjach, jakie wywołuje w każdym z nich historia zawarta w libretcie.
Trzy czwarte akcji to sceny zbiorowe z udziałem chóru powiększonego do 150 osób. Bardzo dobrze wywiązującego się również z zadań aktorskich. Artyści chóru wcielają się w wiele postaci: powracających do zrujnowanego jeszcze miasta warszawiaków, architektów, polityków…
Słowa uznania dla Emila Wysockiego, który zaprojektował i nadzorował uszycie 300 kostiumów oraz dla Maćka Prusaka za stworzenie dla tak ogromnej grupy choreografii i to aż w kilkunastu obrazach.
Brawa dla Bassema Akiki, który jako pierwszy podjął się poprowadzenia wykonania Najlepszego miasta świata, nadając mu tempa i dynamikę, do których będą się mogli odwoływać jego następcy.
Scenografia Natalii Kitamikado wykorzystuje do maksimum ogromną przestrzeń sceny Teatru Wielkiego – Opery Narodowej i wszystkie jej możliwości techniczne. Akcja często rozgrywa się na wielu planach jednocześnie. Scena, w której makieta Warszawy rozpada się metodycznie, cegła po cegle, przejdzie do historii najlepszych rozwiązań inscenizacyjnych tego teatru.
Maszynerię teatralną dopełniają w kreowaniu scenerii 15 scen, które składają się na całą operę, dobrze ze sobą współgrające: reżyseria światła Aleksandra Prowalińskiego i projekcje Bartka Maciasa.
Z wyczuciem zachowania świeżości percepcji, zwłaszcza w słuchaniu muzyki współczesnej, przedstawienie zostało podzielone na dwie niespełna godzinne części, przedzielone 30-minutową przerwą. I to też jest na plus.
Jerzy Kornowicz, dyrektor Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Współczesnej „Warszawska Jesień” – współrealizatora Najlepszego miasta świata trafnie i ładnie ujął, że ta opera to „poetycki komentarz do faktografii”.
Ja się też pod tym podpisuję.
Najbliższe przedstawienia:
18 i 19 października 2025