Obraz pożądania zamykał ubiegłoroczny festiwal filmowy w Wenecji. Do polskich kin miał wejść 27 marca 2020, ale stał się „półkownikiem” wskutek pandemii koronowirusa. Polska premiera została przełożona na 30 października 2020 r.
Atrakcją Obrazu pożądania jest udział Micka Jaggera. 76-letni dziś lider Rolling Stonesów zagrał, i to z dużym wdziękiem, całkiem dużą rolę konesera sztuki i marszanda. Drugim magnesem w obsadzie jest Donald Sutherland – laureat honorowego Oscara za całokształt pracy aktorskiej w 2018 r. 84-letni Sutherland wciela się w wybitnego malarza.
Postacie grane przez Jaggera i Sutherlanda są istotne dla dramaturgii, ale pierwsze skrzypce grają Claes Bang i Elizabeth Debicki. Trzeba przyznać, że osoba odpowiedzialna za casting idealnie ich dobrała. Debicki ma wzrost koszykarki (190 cm), co dla kobiet, zwłaszcza aktorek walorem nie jest, ale na ekranie tego w ogóle nie widać, ponieważ Bang jest od niej o kilka cm wyższy. Bang, który gra krytyka sztuk wizualnych, został obsadzony po skojarzeniach. Za podobną rolę, kuratora galerii w głośnym The Square (Złota Palma 2017), otrzymał Europejską Nagrodę Filmową.
Obraz pożądania należy do filmów, które w pierwszych sekwencjach zapowiadają zupełnie inną fabułę niż tę, która się później rozwinie. Reżyser Włoch Giuseppe Capotondi i scenarzysta Amerykanin Scott B. Smith zarysowują na początku romans ze współczesnym malarstwem w tle. Stopniowo przeradza się on w thriller godzien Alfreda Hitchcocka. Akcja przyspiesza, jej zwroty następują zgodnie z zasadami dobrego kryminału, a i pointa jest zaskakująca.
Dla amatorów kina sensacyjnego i fanów Stonesów to tytuł «do zaliczenia».
Fot. © Jose Haro/Best Film