One to One John i Yoko – recenzja

One to One John i Yoko – recenzja

One to One John i Yoko, reżyseria Kevin Macdonald, producent – Brad Pitt, remastering nagrań muzycznych – Sean Lennon

Yoko Ono i John Lennon. Fot. Materiał prasowy Millennium Docs Against Gravity – dystrybutora filmu One to One John i Yoko

Film dokumentalny ukazujący nowojorski okres życia Johna Lennona i Yoko Ono; trwający 18 miesięcy, obejmujący lata 1971 – 1972. Składają się na niego materiały wideo i fotografie, pochodzące z prywatnych archiwów oraz po raz pierwszy ujawnione publicznie rozmowy telefoniczne Johna i Yoko z podsłuchu FBI, które szukało haków na Lennona, bo chciało go wydalić ze Stanów Zjednoczonych.
Wśród materiałów wideo są fragmenty wywiadów, które John i Yoko udzielali przed kamerami, a także migawki z ich życia prywatnego, kręcone dla siebie, nieprzeznaczone do upublicznienia. (Mam na myśli scenę, w której sfilmowano Johna podczas spożywania posiłku, ukazującą jego nieokiełznane poczucie humoru).

Rarytasem są fragmenty nagrania koncertu charytatywnego na rzecz dzieci z niepełnosprawnościami, który Lennonowie wraz z zaprzyjaźnionym z nimi muzykami dali 30 sierpnia 1972 roku w Madison Square Garden (od tytułu tamtego koncertu został zaczerpnięty tytuł dokumentu – One to One). Były to jedyne koncerty Johna Lennona po opuszczeniu The Beatles.

W filmie pojawiają się też obrazki z nowojorskiej przestrzeni publicznej, a także newsy polityczne dotyczące ówczesnego prezydenta USA, którym był wtedy Richard Nixon. Recenzent The Hollywood Reporter napisał, że ten dokument „pozwala poczuć, jaki był Nowy Jork w 1972 roku”. Dla fanów Beatlesów, jest to raczej temat drugorzędny, niemniej ma wagę informacyjną. Zarysowuje tło.
Na pierwszym planie są wzajemne relacje Johna i Yoko, którzy tworzyli zgraną, świetnie rozumiejącą się, wspierającą i kochającą się parę. Dokument ten zawiera wypowiedzi dotyczące – jakbyśmy dziś powiedzieli – hejtu pod adresem Yoko Ono ze strony wielbicieli Beatlesów, którzy obwiniali ją za rozpad zespołu. Sporo miejsca zajmuje nader osobisty wątek, związany ze staraniami Yoko o kontakty z małoletnią w tamtym czasie córką z jej poprzedniego małżeństwa. W obu sprawach John stał murem przy Yoko. Na marginesie, ona była jego drugą żoną, a on trzecim jej mężem.

Wracając do koncertu One to One, nie doszłoby do niego, gdyby Lennon i Ono, przy ekscentrycznym stylu życiu, na co w tym filmie są przykłady, nie byli ludźmi wrażliwymi na krzywdę wyrządzaną słabym i bezbronnym. W istocie były to dwa koncerty, które zgromadziły łącznie 40 tys. widzów i zebrano dzięki nim ponad półtora miliona dolarów. Sekwencja nawiązująca do rezultatu spożytkowania tych pieniędzy chwyta za serce.

Film kończy się narodzinami syna Johna i Yoko, 49-letniego dziś Seana Lennona, który przyłożył rękę do powstania tego dokumentu (nie mylić z Julianem Lennonem – pierworodnym synem Johna z poprzedniego małżeństwa).

Od strony realizatorskiej, na plus One to One John i Yoko jest to, że tak różnorodne nagrania, w żaden sposób niezwiązanych ze sobą sytuacji – udało się złożyć w spójną całość. Natomiast na minus jest słaba jakość obrazu. Nasze oczy przyzwyczajone do HD nie tylko w kinie, również w domowych telewizorach, z trudem znoszą już „ziarno” czy wyblakłe kolory wideo, kręconego sprzętem sprzed półwiecza, w dodatku przez amatorów. Tym bardziej, że jest to pełnometrażowy film, trwający godzinę i czterdzieści minut. Ale za to jest walor stuprocentowej autentyczności nagrań.

Film miał premierę na 22. Millennium Docs Against Gravity. Do kin wejdzie 12 września 2025.

Segregator Aliny Ert-Eberdt

realizacja: estinet.pl