Ostatnia sesja w Paryżu – recenzja

Ostatnia sesja w Paryżu – recenzja

Ostatnia sesja w Paryżu, reżyseria i współautorstwo scenariusza (z Anne Berest i Gaëlle Macé) – Rebecca Zlotowski.
W rolach głównych: Jodie Foster, Daniel Auteuil, Mathieu Amalric, Virginie Efira, Luàna Bajrami.

Jodie Foster i Rebecca Zlotowski w przedpremierowych wywiadach, podkreślały, że od razu znalazły wspólny język. Ich pierwsze spotkanie, które miało służyć tylko poznaniu się, przerodziło się w kilkugodzinną analizę scenariusza i wymienianie się pomysłami. Z ich wypowiedzi wynika, że obie są zadowolone ze wspólnej pracy, jak również, z efektu ich współpracy. Czasami bywa, że zadowolenia ekipy realizatorów nie podzielają widzowie. I Ostatnia sesja w Paryżu, w moim odbiorze, to właśnie ten przypadek. Zresztą, chyba nie tylko w moim? Zasłyszałam cudze zwięzłe i trafiające w sedno stwierdzenie, że „tak głupiej inteligentnej głównej bohaterki…”, a po nim miażdżącą ocenę filmu.

Ostatnia sesja w Paryżu. Jodie Foster i Virginie Efir. Fot. © George Lechaptois/Materiał prasowy Best Filmu

Ostatnia sesja w Paryżu. Jodie Foster i Virginie Efir. Fot. © George Lechaptois/Materiał prasowy Best Filmu
Ostatnia sesja w Paryżu. Jodie Foster. Fot. © George Lechaptois/Materiał prasowy Best Filmu

Ostatnia sesja w Paryżu. Jodie Foster. Fot. © George Lechaptois
Materiał prasowy Best Filmu

Jodie Foster gra tu lekarkę psychiatrkę, której pacjentka po tytułowej ostatniej sesji popełnia samobójstwo. Mąż denatki (Mathieu Amalric), a pod jego wpływem, także córka, obarczają za to winą lekarkę. Ona nie czuje się winna i próbuje to udowodnić z pomocą swego byłego męża (w tej roli Daniel Auteuil). I to jest w zasadzie główna treść tego filmu. Uatrakcyjniona wątkiem hipnozy, bo jak można się domyślać, migawki z poprzednich wcieleń trojga głównych bohaterów filmu mają być jego atrakcją. A znalazły się w fabule, bo współscenarzystka Ostatniej sesji w Paryżu, prywatnie poddawała się hipnozie. Jak twierdzi, dowiedziała się dzięki niej, kim była w poprzednich życiach. I jest zakręcona na tym punkcie.

Ostatnia sesja w Paryżu. Jodie Foster. Fot. © Jerome Prebois/Les Films Velvet/Materiał prasowy Best Filmu

Jodie Foster i Daniel Auteuil. Fot. © Jerome Prebois/Les Films Velvet Materiał prasowy Best Filmu
Zdecydowałam się obejrzeć ten film przede wszystkim dla Foster, której dawno nie widziałam na ekranie. Zachowałam w pamięci jej wygląd sprzed wielu lat i do obejrzenia Ostatniej sesji… innego nie miałam. Gdybym nie wiedziała, że to ona gra w tym filmie, nie poznałabym jej. Ale to nie charakteryzacja to spowodowała, a upływający czas. Dopiero gdzieś w połowie filmu, kiedy się uśmiechnęła, rozmawiając ze swoim filmowym byłym mężem, zrobiła się na chwilę podobna do młodej Jodie Foster. Czas zmienił także Daniela Auteuil’a, jak mówią ci, którzy znają go z jego wcześniejszych filmów. Ja Auteuil’a zobaczyłam po raz pierwszy dopiero w Ostaniej sesji… Rolę czułego, opiekuńczego mężczyzny zagrał ujmująco.

Z kolei Mathieu Amalric, który prywatnie jest przesympatycznym człowiekiem, tryskającym poczuciem humoru, jak opowiadała Foster; nieustannie rozbawiał całą ekipę na planie, gra tu brutalnego, nieprzejednanego wroga głównej bohaterki. Te dwie męskie role to bodaj najmocniejsze strony tego filmu. Bo zagadka kryminalna słabo wciąga.
Można sobie odpuścić ten film.

Segregator Aliny Ert-Eberdt

realizacja: estinet.pl