Otwórz oczy
Dwie jednoaktowe sztuki na podstawie opowiadań Olgi Tokarczuk: Otwórz oczy, już nie żyjesz i Próba generalna
Premiera 21 maja 2026 na Scenie Kameralnej im. Sławomira Mrożka Teatru Polskiego w Warszawie
Adaptacja – Irek Grin
Reżyseria – Igor Gorzkowski
OBSADA
Otwórz oczy, już nie żyjesz: Anna Cieślak, Marta Kurzak, Katarzyna Lis, Ewa Makomaska, Adam Biedrzycki, Michał Kurek, Krystian Modzelewski, Henryk Niebudek
Próba generalna: Krystian Modzelewski, Henryk Niebudek, Anna Cieślak, Adam Biedrzycki
Oba opowiadania pochodzą ze zbioru Gra na wielu bębenkach, wydanego w 2001 roku, bardzo dobrze przyjętego przez czytelników i wskazanego przez nich do Nagrody Nike.
Otwórz oczy, już nie żyjesz jest nietypowym kryminałem. Do jego napisania zainspirowało przyszłą noblistkę stwierdzenie Jorge Luisa Borgesa. Przypomina o tym w eseju zamieszczonym w programie do przedstawienia Justyna Sobolewska. Otóż, Borges uważał, że „gatunek kryminału wyczerpał wszystkie możliwości konstrukcji mordercy. I został już tylko czytelnik”. Tokarczuk poszła tym tropem. Akcja Otwórz oczy, już nie żyjesz rozgrywa się w dwóch rzeczywistościach. Jedna to dom słynnej pisarki kryminałów, która gości czworo innych uznanych autorów powieści kryminalnych. Druga – to codzienność namiętnej czytelniczki kryminałów, która aktualnie czyta właśnie ten dziejący się w domu pisarki. Te dwa światy przenikają się; czytelniczka, nie mogąc doczekać się zbrodni i poirytowana zaciemnianiem zamiast wyjaśniania sytuacji, wkracza do czytanej przez siebie powieści i sama zaczyna nadawać bieg zdarzeniom (patrz wypowiedź Borgesa).

Niezależnie od zagadki kryminalnej, widza tej jednoaktówki w Teatrze Polskim, a wcześniej czytelnika opowiadania Tokarczuk wciąga konwersacja uczestników zjazdu w domu pisarki na temat pisania kryminałów. Każde z czworga autorów jest z innego kraju i wyrosło z odmiennej tradycji literackiej. Są to Anglik, Amerykanin, Francuzka i Polak. Słynna pisarka, która ich zaprosiła jest Belgijką.
Ewie Makomaskiej, grającej gospodynię spotkania, twórcy przedstawienia nałożyli perukę przypominającą fryzurę Olgi Tokarczuk. Odebrałam to jako puszczenie oka do publiczności.
Wszystkie postaci, które wyszły spod pióra Tokarczuk są wyraziste. W adaptacji prozy na sztukę teatralną nie utraciły swoich indywidualnych rysów. Gra aktorska jest bez zarzutu. Anna Cieślak wcielająca się w Czytelniczkę, siłą rzeczy jest w centrum uwagi, ale pozostali aktorzy, mimo różnic w rozmiarze ról, jednakowo zapadają w pamięć. Katarzyna Lis, mająca najmniej tekstu, „wyposażyła” graną przez siebie asystentkę słynnej pisarki w takie cechy fizyczne, że jej obecność na scenie jest równie intensywna jak dialogującej ze swadą reszty.
Próba generalna, w odróżnieniu od Otwórz oczy, już nie żyjesz, była zazwyczaj pomijana w recenzjach zbioru opowiadań Gra na wielu bębenkach. Czas pokazał, że Olga Tokarczuk ma zdolności profetyczne. Próba generalna idealnie rezonowała z lockdownem w covidzie, a teraz w obliczu trwającej wojny za naszą granicą nabrała złowieszczej aktualności.
Bohaterowie „Próby” z powodu jakiejś globalnej katastrofy, zostają uwięzieni w swoim mieszkaniu (jak wszyscy inni ludzie) i nie wiadomo czym to ostatecznie poskutkuje.
Notabene, to właśnie Próba generalna pojawiła się w pierwsza w myśleniu dyrekcji Teatru Polskiego o wieczorze teatralnym, złożonym z opowiadań Tokarczuk. Kryminał został dobrany później.

Autor adaptacji zmienił w Próbie generalnej parę heteroseksualną na gejowską. Reżyser opowiada w rozmowie opublikowanej w programie do przedstawienia, że w trakcie prób trzeba było włożyć dużo pracy w „uprawdopodobnienie dialogów i osadzeniu ich w nowej konfiguracji”.
Słabo to wyszło. Ja, zastanawiając się, kim ci mężczyźni są dla siebie, na podstawie informacji o córce sporo starszego z nich, będącej najwyraźniej bliską im obu, pomyślałam, że to teść i zięć. Nie znajduję odpowiedzi, po co w ogóle był ten zabieg adaptacyjny? Chyba tylko po to, żeby zapunktować. Nieheteronormatywność jest dziś w sztuce trendy.
Natomiast przesłanie przedstawienia pozostaje takie samo, jak opowiadania Tokarczuk. I dzisiaj jeszcze mocniej wybrzmiewa z racji realnego zagrożenia. Zanikanie relacji nawet między ludźmi mieszkającymi pod jednym dachem w sytuacji kryzysowej prawdopodobnie będzie brzemienne w skutkach.
„Próba” jest bardziej kameralna niż „Oczy”. Na co najmniej trzy czwarte przedstawienia, trwającego ledwie pół godziny, składa się rozmowa dwóch męskich bohaterów. Wizyta ich sąsiadów (pary hetero), to znaczący, ale tylko epizod w tej opowieści.
Wartością dodaną tego składającego się z dwóch jednoaktówek przedstawienia są zmiany w wyglądzie i w temperamentach aktorów grających w obu jednoaktówkach. Zwłaszcza metamorfoza Krystiana Modzelewskiego. Zagrał on równie przekonująco pewnego siebie, o błyskotliwym intelekcie pisarza w „Oczach”, jak i zdesperowanego człowieka, który nie może nic zrobić w „Próbie”.
Otwórz oczy jest rzadko zdarzającą się, a przyjemną samą w sobie, okazją do oglądania na scenie podczas jednego wieczoru tych samych aktorów w zupełnie innych rolach.
Otwórz oczy powróci na afisz Teatru Polskiego w Warszawie dopiero w przyszłym sezonie. Ci, którzy nie zdążyli zobaczyć tego przedstawienia w premierowym secie – mają na co czekać!