Przebłyski w Teatrze Collegium Nobilium

Przebłyski w Teatrze Collegium Nobilium

Serge Kribus Przebłyski
Reżyseria, scenografia i kostiumy – Agata Duda-Gracz
Obsada: Jadwiga Jankowska-Cieślak, Daniel Olbrychski
Produkcja: Teatr Gudejko, Krystyna i Daniel Olbrychscy
Premiera 31 stycznia 2025 na scenie Teatru Collegium Nobilium

To nietypowe przedstawienie dla Agaty Dudy-Gracz, która z zasady nie reżyseruje cudzych sztuk. Jej przedstawienia są w stu procentach autorskie: reżyseruje własne teksty i sama projektuje do nich scenografię z kostiumami.
Reżyserię Przebłysków zaproponowali jej Krystyna i Daniel Olbrychscy, więc odstępstwo od przyjętej zasady jest w pełni zrozumiałe. Przebłyski napisał specjalnie dla Daniela Olbrychskiego żyjący w Paryżu belgijski aktor, scenarzysta i dramaturg – Serge Kribus. Kribus zachwycił się kreacją Olbrychskiego w swojej sztuce Niespodziewany powrót, którą w 2022 roku wystawił kierowany przez Tomasza Karolaka teatr IMKA, a głównym producentem był Teatr Gudejko. Olbrychski grał w niej aktora przygotowującego się do roli Króla Leara, a Karolak jego syna. Ci, którzy widzieli tamto przestawienie mówią, że był to koncert gry aktorskiej.

Przebłyski w Collegium Nobilium. Daniel Olbrychski, Jadwiga Jankowska-Cieślak. Fot. Grażyna Gudejko

Przebłyski w Teatrze Collegium Nobilium. Daniel Olbrychski, Jadwiga Jankowska-Cieślak. Fot. Grażyna Gudejko
Przebłyski podejmują temat Holocaustu, a konkretnie ocalonych z Zagłady. Rzecz dzieje się wiele lat po wojnie. Na scenie oglądamy małżeństwo, w którym ONA i cała jej rodzina uniknęli śmierci, natomiast ON utracił wszystkich najbliższych. Trauma powoduje w jego dalszym życiu wszystkie jak najgorsze skutki.
Zdecydowałam się „zaspoilerować”, bo odbiór tego spektaklu bardziej niż od fabuły, zależy od gry aktorskiej, mówienia ściszonym bądź podniesionym głosem, a także od scenografii, reżyserii światła i wykonywanej na żywo muzyki przez Maję Kleszcz i Wojciecha Krzaka. Agata Duda-Gracz wykreowała poetycko-oniryczny świat: ONA już nie żyje, a ON we wspomnieniach, może też i w snach, rozpamiętuje ich pożycie.

Kto zna poprzednie przedstawienia Agaty Dudy-Gracz, wie, że ona często porusza temat odchodzenia i śmierci. Przebłyski idealnie wpisują się w ten nurt. Tytuł, który w pierwszej wersji był w liczbie pojedynczej Przebłysk, wymyśliła Agata. Zaczerpnęła go z Romea i Julii Szekspira, swojej ulubionej sztuki. Został on użyty, w tłumaczeniu Stanisława Barańczaka, dla nazwania momentu euforii, którą podobno odczuwają skazańcy przed egzekucją. Podczas prób reżyserka i aktorzy wspólnie doszli do wniosku, że liczba mnoga Przebłyski lepiej oddaje sens tej sztuki. W informacji prasowej, którą otrzymaliśmy od Teatru Gudejko – współproducenta przedstawienia – jest zdanie rzucające dodatkowy snop światła na to, co zrelacjonowałam powyżej: „Teatr to sprzeczność i emocje. Mrok i przebłyski”. Jak to się ma do tej inscenizacji, to już każdy widz sam musi ocenić.

Dla widzów (należę do nich), którzy w Teatrze Narodowym w Warszawie za dyrekcji Adama Hanuszkiewicza widzieli Męża i żonę Fredry z Danielem Olbrychskim i Jadwigą Jankowską-Cieślak, cudownie grającymi tytułowych Męża i Żonę, zobaczenie ich po wielu latach w roli małżeństwa, wywołuje jak najlepsze wspomnienia. Bez wątpienia, także u tych dwojga aktorów. Nawiasem mówiąc, autor sztuki chciał, żeby jej prapremiera odbyła się w Paryżu, oczywiście z Danielem Olbrychskim i francuską gwiazdą w roli Żony. I to właśnie Olbrychskiemu zawdzięczamy, że prapremiera miała miejsce w Warszawie z Jadwigą Jankowską-Cieślak, notabene pierwszą polską aktorką, która otrzymała Złotą Palmę, czyli nagrodę na najważniejszym francuskim festiwalu filmowym, a zarazem jednym z najważniejszych w Europie.

Przed premierą w Teatrze Collegium Nobilium, tj. w teatrze warszawskiej Akademii Teatralnej im. Aleksandra Zelwerowicza, mówiono pół żartem, pół serio, że będzie to przedstawienie dyplomowe Daniela Olbrychskiego. Przypomnę, że Olbrychski przerwał studia na tej uczelni, która wówczas nazywała się Państwową Wyższą Szkołą Teatralną po zagraniu Rafała Olbromskiego w Popiołach w reżyserii Andrzeja Wajdy, albowiem po tym filmie nieustannie otrzymywał jedną po drugiej kolejne role. Studia aktorskie ukończył eksternistycznie.
Rolę w Przebłyskach na scenie Collegium Nobilium, na której grane są spektakle dyplomowe studentów aktorstwa, można więc uznać za symboliczny spektakl dyplomowy Daniela Olbrychskiego.

Przebłyski w Teatrze Collegium Nobilium. Daniel Olbrychski, Jadwiga Jankowska-Cieślak. Fot. Grażyna Gudejko

U aktorów tej klasy, kunszt jest rzeczą oczywistą. Ale Jadwiga Jankowska-Cieślak wprawiła mnie w podziw jeszcze czymś więcej: sprawnością fizyczną, gibkością ciała i tym, że zachowała szczupłą, zgrabną sylwetkę.
Zadania aktorskie mają także muzycy. Maja Kleszcz i Wojciech Krzak wcielają się, jeżeli dobrze to odczytuję, w bohaterów w czasach ich młodości.
Wśród piosenek, które śpiewa w przedstawieniu Maja Kleszcz, jest rozsławione przez Ewę Demarczyk tango Rebeka, skomponowane w 1932 roku przez Zygmunta Białostockiego do słów Andrzeja Własta – mistrzów w pisaniu piosenek. (Obaj byli pochodzenia żydowskiego).

Po lewej  Daniel Olbrychski i Maja Kleszcz, po prawej Jadwiga Jankowska Cieślak i Wojciech Krzak. Fot. Grażyna Gudejko.

 

W tekście Przebłysków pojawia się koza żywicielka, która Agacie Dudzie-Gracz od razu skojarzyła się z obrazami Marca Chagalla. Agata nie byłaby sobą, gdyby nie umieściła kozy w swojej scenografii.
W judaizmie koza i kozioł mają konotacje rytualne. Odnoszę wrażenie, że inteligencja i wyobraźnia Agaty Dudy-Gracz przydały tekstowi Serge’a Kribusa podtekstów i znaczeń, których w nim nie było. Oczywiście, na plus.

Najbliższe spektakle: 22 i 23 kwietnia 2025

Tak miało być. Co więcej, Daniel Olbrychski zamierzał namówić Serge’a Kribusa, by we francuskiej premierze Przebłysków wystąpiła również Jadwiga Jankowska-Cieślak.
15 kwietnia 2025 ta świetna aktorka zmarła.

Segregator Aliny Ert-Eberdt

realizacja: estinet.pl