Artur Ruciński – baryton kreujący główne role na najważniejszych scenach operowych świata i Gabriela Legun – sopran, laureatka II nagrody głównej i nagrody publiczności w V Międzynarodowym Konkursie Wokalistyki Operowej im. Adama Didura w Bytomiu, uhonorowana w 2024 r. Paszportem „Polityki”, o której mówi się «wschodząca gwiazda wokalistyki operowej» zaśpiewali razem podczas 25. Festiwalu Ogrody Muzyczne w Warszawie. Artyści przyjęli zaproszenie Orfeo Fundacji im. Bogusława Kaczyńskiego (współorganizatora „Ogrodów Muzycznych”).

Był to pierwszy wspólny występ Rucińskiego i Legun. Towarzyszył im na fortepianie Marek Ruszczyński – ceniony coach śpiewaków operowych; dwukrotny złoty medalista Guildhall School of Music and Drama Accompanist Prize.
Każdy z tych trojga artystów był podczas tego koncertu trzykrotnie solistą. Program, w większości verdiowski, składał się z utworów rzadziej wykonywanych na tego rodzaju koncertach, co dla koneserów opery było nie lada walorem.
Część I
Giuseppe Verdi Moc przeznaczenia, uwertura – Marek Ruszczyński piano solo
Gaetano Donizetti Don Pasquale, aria Malatesty Bella siccome un Angelo – Artur Ruciński
Antonin Dvořák Rusałka, aria Rusałki Měsíčku na nebo hlubokém – Gabriela Legun
Giuseppe Verdi Bal maskowy, aria Renata Alzati. Eri tu – Artur Ruciński
Giuseppe Verdi Aida, początek III aktu i aria Aidy O patria mia – Marek Ruszczyński piano solo
Giuseppe Verdi Traviata, duet Germonta i Violetty Madamigella Valéry – Artur Ruciński i Gabriela Legun
Część II
Giuseppe Verdi Otello, scena Desdemony z IV aktu: Salce, salce… i Ave Maria – Gabriela Legun
Vincenzo Bellini I puritani, aria Riccarda Ah per sempre – Artur Ruciński
Giuseppe Verdi Il Corsaro, aria Medory Non so le tetre immagini – Gabriela Legun
Gaetano Donizetti L’elisir d’amore Nemorina Una furtiva lagrima – Marek Ruszczyński piano solo
Giacomo Puccini La Bohème, duet Marcella i Mimi Mimi? Son io… – Artur Ruciński i Gabriela Legun
Na bis usłyszeliśmy przebojowy, operowy duet La ci darem la mano z Don Giovanniego Mozarta.
Warto nadmienić, że Gabriela Legun była wówczas już w zaawansowanej ciąży, co Ruciński w bisie dowcipnie „ograł” aktorsko. Tym większe słowa uznania dla tej młodej śpiewaczki, która zdecydowała się wystąpić. Żeby nie było wątpliwości, jej stan nie odbił się ani na jotę niekorzystnie na interpretacjach.
Artur Ruciński przyleciał do Warszawy prosto z Teatro Real w Madrycie, gdzie kreował w Traviacie Giorgia Germonta. Śpiewak tej klasy co on, będący bodaj w najlepszym okresie życia dla barytona, zaśpiewałby doskonale partię Germonta w każdym czasie. Ale można spekulować, że „Madryt” przyczynił się do jego świetnej kreacji w tej słynnej scenie z Traviaty w „Ogrodach Muzycznych”.
Pamiętam Artura Rucińskiego jako młodego, wyróżniającego się na polskiej scenie operowej, śpiewaka. Notabene, także nagrodzonego Paszportem „Polityki” (było to na początku lat 2000.). Od początku z ciekawością nadstawiam ucha na wieści o nim. Poza udziałem w koncercie charytatywnym w Krakowie, koncert w „Ogrodach” był jedynym występem Rucińskiego w Polsce w tym sezonie. Można pozazdrościć publiczności Teatru Real w Madrycie, która ponownie usłyszy go już we wrześniu br. w partii Jagona w Otellu; widzom Opery w Monte Carlo, którzy w listopadzie zobaczą go w partii Amonasra w Aidzie i publiczności Met, która na przełomie 2025/26 usłyszy go jako Riccarda w Purytanach.

Wiosną 2026 bywalcy Opery Bawarskiej w Monachium będą mogli poznać jego interpretację Hrabiego Luny w Trubadurze.