The Turn of the Screw w Polskiej Operze Królewskiej

The Turn of the Screw w Polskiej Operze Królewskiej

The Turn of the Screw w Polskiej Operze Królewskiej – recenzja

Podoba mi się, że Polska Opera Królewska zaczęła poszerzać repertuar o XX- oraz XXI-wieczne opery i powierza ich realizację twórcom, którzy czują się w tym repertuarze jak ryba w wodzie.
Po Hiobie Krzesimira Dębskiego, Gwałcie na Lukrecji Benjamina Brittena i Nocy Kruków Zygmunta Krauzego pojawiło się na afiszu tej sceny The Turn of the Screw (Dokręcanie śruby) Benjamina Brittena, które przygotowały, można powiedzieć specjalistki od Brittena, autorki już dwóch udanych inscenizacji Gwałtu na Lukrecji: Lilianna Krych – kierownictwo muzyczne i Kamila Siwińska – reżyseria i wizualizacje.

The Turn of the Screw w Polskiej Operze Królewskiej. Na pierwszym planie Anna Farysej i Olga Rusin. Fot. N. Kabanow

The Turn of the Srew w Polskiej Operze Królewskiej. O ile libretto tej opery jest przygnębiające, to muzyka Benjamina Brittena zachwyca od pierwszego do ostatniego taktu. Fot. N. Kabanow
The Turn of the Screw w Polskiej Operze Królewskiej. Na pierwszym planie Olga Rusin i Anna Farysej, w głębi Natalia Róża Kowalczyk i Marcin Gadaliński. Fot. N. Kabanow

Zdaniem Lilianny Krych, sprawującej kierownictwo muzyczne przedstawienia, Britten był mistrzem w przekładaniu sytuacji opisanych w libretcie na dźwięki. Fot. N. Kabanow

Libretto The Turn of the Screw jest oparte na wydanej w 1898 r. noweli Henry’ego Jamesa pod tym samym tytułem. Niewinnie zaczynająca się historia młodej guwernantki, która podejmuje pracę w stojącym na peryferiach domu, gdzie opiekuje się dwojgiem miłych i inteligentnych dzieci, szybko przeradza się w horror. To pełne niedopowiedzeń opowiadanie Jamesa doczekało się wielu interpretacji. Kamila Siwińska przytacza je w tekście zamieszczonym w programie, poczynając od wyjaśnień samego autora, który twierdził, że odbiór dzieła jest uwarunkowany osobistym doświadczeniem widza; przez spojrzenie okiem Wirginii Woolf (analiza zła) i freudowskie objaśnienia Edmunda Wilsona; po interpretację Marii Janion, dostrzegającą w Dokręcaniu śruby analogię do znanego z malarstwa zjawiska anamorfozy (w zależności od punktu widzenia, zmienia się to, na co patrzymy).
Opera Brittena doskonale oddaje wieloznaczność noweli Jamesa. Kompozytor ukazał ją za pomocą wariacji: każdej scenie towarzyszy nowa wariacja, odpowiadająca tytułowemu obrotowi śruby, skłaniającemu widza do śledzenia tej historii z coraz to innej perspektywy. Dwa światy obecne w The Turn of the Screw – realny i nadprzyrodzony są wyraźnie zróżnicowane muzycznie. Kompozytor przypisał też każdej postaci motyw muzyczny, niebudzący wątpliwości, do którego świata ona należy. Pojawienie się widziadeł zazwyczaj zapowiada czelesta. Wprawdzie orkiestra składa się tylko z trzynaściorga muzyków, ale w sumie grają oni na kilkudziesięciu instrumentach. Flecistka i klarnecista grają na różnych odmianach fletu i klarnetu, pianista wielokrotnie przesiada się od fortepianu do czelesty, a najbardziej rozbudowane jest instrumentarium perkusji. Wystarczy nadstawiać ucha, by zorientować się kto tu jest kim.

W koncepcji Kamili Siwińskiej partie dzieci śpiewają dorośli śpiewacy trzymający lalki, co ma obrazować rozdwojenie jaźni tej pary bohaterów. Dzieci w tej inscenizacji są zawieszone między światem dorosłych, do którego zostały przedwcześnie wprowadzone, a światem dzieci, do którego już nie należą. Od prapremiery w 1954 r. nie jest tajemnicą, że The Turn of the Screw to rzecz o traumie z podtekstem seksualnym.

Interesującym zabiegiem inscenizacyjnym jest wprowadzenie do przedstawienia nieobecnego w oryginale tancerza, który odzwierciedla różne stany psychiczne, w jakie wpada Guwernantka.
Dobrze współgra z pomysłami Siwińskiej scenografia Agaty Skwarczyńskiej. Miejsce akcji, dom rodzinny, który w pierwszej kolejności kojarzy się z bezpieczeństwem, tutaj jest ze zwiewnej i przezroczystej tkaniny, która nie tylko odsłania wszystko, co się dzieje w środku, w tym intymność mieszkańców, ale także zwija się na oczach widzów, inaczej mówiąc rozpada. Ta metafora, moim zdaniem, idealnie pasuje do tej historii.

Przedstawienie ma dwie obsady. Obie są pierwszorzędne. Andrzej Klimczak, dyrektor Polskiej Opery Królewskiej zdradził, że o tym kto zaśpiewa w premierze pierwszej, a kto w premierze drugiej obsady, rozstrzygnęło losowanie. Nie było innego wyjścia.
Na takie właśnie przedstawienia czekają widzowie. Obojętnie, na którego wykonawcę się trafi, wychodzi się z teatru z satysfakcją. A często bywa, że przychodzi drugi raz, by usłyszeć i zobaczyć Zmienników przed duże Zet.
Gorąco polecam tę „Śrubę”.

 

The Turn of the Screw w Polskiej Operze Królewskiej . Anna Farysej i Gieorgij Puchalski. Fot. Natalia Kabanow

Anna Farysej – Guwernantka i Gieorgij Puchalski – Lord (postać dodana przez twórców spektaklu). Fot. N. Kabanow

Polska Opera Królewska
Benjamin Britten The Turn of the Screw
Przedstawienia premierowe – 22 i 23 października 2022 w Teatrze Królewskim w Starej Oranżerii na terenie Łazienek Królewskich w Warszawie

kierownictwo muzyczne – Lilianna Krych
reżyseria i wizualizacje – Kamila Siwińska
scenografia i reżyseria świateł – Agata Skwarczyńska
Choreografia, ruch sceniczny – Gieorgij Puchalski

Obsada
Guwernantka – Anna Farysej, Anna Wolfinger
Flora – Karolina Róża Kowalczyk, Julita Mirosławska
Miles – Jakub Foltak, Marcin Gadaliński
Quint – Jacek Szponarski, Rafał Żurek
Pani Grose – Aneta Łukaszewicz, Olga Rusin
Jessel – Aleksandra Klimczak, Anna Wierzbicka
Lord (Tancerz) – Gieorgij Puchalski

Segregator Aliny Ert-Eberdt

realizacja: estinet.pl