Tischner – doświadczenie 2025. Pałac Kultury i Nauki w Warszawie, Sala Marmurowa, 7 – 31 sierpnia 2025.
Wystawa zorganizowana z inicjatywy Senatu RP przez Stowarzyszenie Drogami Tischnera przy wsparciu m.st. Warszawy, Centrum Myśli Jana Pawła II i Uniwersytetu SWPS, z okazji trwającego Roku ks. prof. Józefa Tischnera.
(Premierowo ekspozycja była prezentowana w Senacie RP).
Józef Tischner – znakomity kaznodzieja, filozof, publicysta, uwielbiany wykładowca akademicki.
Tych, którzy obcowali z księdzem Tischnerem, czy choćby tylko jak ja, zetknęli się z Nim – do obejrzenia tej wystawy nie trzeba zachęcać. Przyjdą sami!
Twórcy ekspozycji zadali sobie pytanie; co może dziś zainspirować dzisiejszych dwudziestokilkulatków, którzy nie mieli szansy Go poznać i wielu z nich może nawet nie wiedzieć, kim On był. Ksiądz Profesor zmarł w 2000 roku.
Przekraczający próg Sali Marmurowej, w której mieści się wystawa, ma przed sobą spiralne wnętrze z białej tkaniny, w której znajdują się okładki książek księdza Tischnera.
Przed wejściem do „spirali” jest infotablica, zatytułowana Tischner w gąszczu myśli, którą rozpoczyna zachęcający cytat z wypowiedzi bohatera wystawy: „Najpierw jestem człowiekiem, potem filozofem, potem długo, długo nic, a dopiero potem księdzem”.
W centrum ekspozycji stoi, pachnąca jeszcze świeżym drewnem minibacówka, w której można usłyszeć głos Księdza Profesora. Jest to audio-wideo fragmentu jednego ze spotkań z publicznością, których odbył w swoim życiu dziesiątki, jeżeli nie setki. Przywołuje ona autentyczną, podarowaną mu przez górali bacówkę, która stała (stoi?) w Gorcach, w drodze na Turbacz. Było to nie tylko miejsce spotkań z przyjaciółmi, studentami, młodzieżą, ale również pracy i przemyśleń. Tutaj napisał parę swoich książek. Tu w ciszy i otoczeniu natury najlepiej mu się pisało.
W górach czuł się u siebie. Dla tych, którzy Go dobrze znali, nie było tajemnicą, że chętnie się wspinał i to nieomal sportowo. W minibacówce na ścianie wiszą jego narty i plecak.
Na wystawie jest więcej autentycznych rzeczy, które do niego należały. Wśród nich aparat fotograficzny i laptop (modele z lat 90. XX wieku, a więc dziś już zabytki techniki, co jest dodatkową ciekawostką!)
Na wystawie zobaczymy też wybrane przykładowo jego ulubione płyty gramofonowe i tomiki poezji. W swoim niedużym, krakowskim mieszkaniu na św. Marka zgromadził całkiem pokaźną kolekcję płyt winylowych.
Nie mniej rozczulające niż rzeczy osobiste, są autografy listów, które pisał do rodziców. „…dbał o kontakty z rodziną. Towarzyszył w trudnych chwilach, był zawsze otwarty na rozmowę. Zadawał celne pytania, które pomagały rozwiązywać problemy…” (cytat ze scenariusza wystawy).
Wyróżniał Go także prosty i zrozumiały dla każdego język, którym potrafił wyrazić to, co w człowieku najgłębsze. Nie bez znaczenia był też timbre jego głosu. Niektórzy określali go słowem «terapeutyczny». Był to głos, którego po prostu chciało się słuchać.
Myślę, że tak samo jak dla mnie, dla wielu będzie też odkryciem to, że w wolnych chwilach malował na szkle. Głównie były to motywy góralskie. Na wystawie jest reprodukowany jeden z takich jego obrazów.
W oddzielnej części ekspozycji, za pomocą zwięzłych tekstów i zdjęć z rodzinnych albumów, ukazane jest całe życie księdza Tischnera. Teksty i zdjęcia wzajemnie się uzupełniają.
W przestrzeni wystawy umieszczono kilka wielkoformatowych, portretowych fotografii Tischnera. Pojawia się przyjemne złudzenie, że On widzi i wita każdego, kto tu wchodzi.
Nie brak interaktywnych instalacji i kodów QR, prowadzących do tekstów filozoficznych Józefa Tischnera. W końcu Sali Marmurowej stoją wygodne fotele, zagłębiając się w których, można jednocześnie zanurzyć się w Tischnerowskiej filozofii dialogu, nadziei i wolności. Mimo innej dziś rzeczywistości, generalnie, nic nie straciła ona na aktualności.
Wstęp wolny
Zdjęcia z wystawy – Segregator