Uprowadzenie z seraju Warszawska Opera Kameralna

Uprowadzenie z seraju Warszawska Opera Kameralna

W.A. Mozart Uprowadzenie z seraju, Warszawska Opera Kameralna, reżyseria Michał Znaniecki, kierownictwo muzyczne Marcin Sompoliński. Premiera 1 czerwca 2023 na 32. Festiwalu Mozartowskim

To już druga inscenizacja Uprowadzenia z seraju w Warszawskiej Operze Kameralnej pod dyrekcją Alicji Węgorzewskiej. Ta pierwsza, będąca koprodukcją z Sankt Petersburg Opera, miała premierę w kwietniu 2018 r. Jej reżyserem był dyrektor Opery Petersburskiej (nie mylić z Teatrem Maryjskim w Petersburgu) Jurij Aleksandrow – uznany twórca operowy. W Met wyreżyserował Mazepę P. Czajkowskiego, na festiwalu Arena di Verona – Turandot G. Pucciniego. W Polsce wcześniej reżyserował w Operze Wrocławskiej.

Uprowadzenie z seraju Warszawska Opera Kameralna. Na pierwszym planie Joanna Moskowicz. Fot. Grzegorz Bargieł

Warszawska Opera Kameralna Uprowadzenie z seraju 2023. Joanna Moskowicz – Konstanze. Fot. Grzegorz Bargieł
Uprowadzenie z seraju Warszawska Opera Kameralna. Premiera 1 czerwca 2023 na 32. Festiwalu Mozartowskim. Fot. Grzegorz Bargieł

Aleksander Kunach – Belmonte. Za kurtyną tancerka – Katarzyna Reisch.  Fot. Grzegorz Bargieł

Widziałam tamto przedstawienie „Seraju”. W interesującej koncepcji Aleksandrowa były dwa równoległe wątki: miłosne perypetie bohaterów  XVIII-wiecznego wodewilu i prawdziwe, niełatwe relacje Mozarta z jego przyszłą żoną Konstancją Weber. Śpiewacy wykonujący partie Belmonte’a i Konstanze z wodewilu, wcielali się również w Mozarta i w Konstancję Weber, przystępujących do realizacji Uprowadzenia z seraju. Widz stawał się świadkiem rzeczywistych rozterek genialnego kompozytora, który borykał się z przyziemnymi problemami.
Po 24 lutego 2022 r. tamto Uprowadzenie z seraju musiało spaść z afisza. W repertuarze Warszawskiej Opery Kameralnej, który zawierał już komplet nowych inscenizacji najważniejszych oper Mozarta zaczęło jednej brakować. Zachowując proporcje, bo to znacznie mniej ważne, ale żal też było nowych, mało używanych kostiumów uszytych z oryginalnego, tureckiego jedwabiu, po który wysłanniczka Warszawskiej Opery Kameralnej pojechała wówczas specjalnie do Stambułu.

Uprowadzenie z seraju Warszawska Opera Kameralna, premiera 1.06.2023. Bartosz Nowak – Pedrillo, Paulina Horajska – Blonde. Fot. Grzegorz Bargieł

Bartosz Nowak – Pedrillo, Paulina Horajska – Blonde.
Fot. Grzegorz Bargieł
Uprowadzenie z seraju Warszawska Opera Kameralna (2023) Sebastian Marszałowicz – Osmin, Aleksander Kunach – Belmonte. Fot. Grzegorz Bargieł

Sebastian Marszałowicz – świetny Osmin i Aleksander Kunach. Fot. Grzegorz Bargieł

Zebranie z powrotem bardzo dobrze dobranej obsady tamtego przedstawienia było możliwe, również sprawujący wtedy kierownictwo muzyczne Marcin Sompoliński, współpracujący z Warszawską Operą Kameralną, był w jej zasięgu. Zapadła decyzja, żeby pod przewodnictwem muzycznym Sompolińskiego i z tymi samymi śpiewakami, w kostiumach skrojonych właśnie dla nich, stworzyć nowe przedstawienie. Do jego wyreżyserowania zaproszono Michała Znanieckiego, który już wielokrotnie reżyserował  w WOK i chętnie podejmuje z nią współpracę. Znaniecki, będący wulkanem pomysłów, znany jest z tego, że potrafi każdą zastaną sytuację, nawet niekorzystną, twórczo zdyskontować. Jak zawsze u niego, wszystko jest przemyślane i uzasadnione, choć dla mniej niż on oczytanych widzów, bywa niekiedy niejasne. Inspiracją dla jego Uprowadzenia z seraju w WOK stała się sztuka L. Pirandella Sześć postaci w poszukiwaniu autora, w której bohaterowie nieukończonego dramatu poszukują artysty, który mógłby go skończyć i doprowadzić do wystawienia. Podobieństwo do sytuacji, w jakiej znalazł się Znaniecki w WOK jest spore.

Uprowadzenie z seraju Warszawska Opera Kameralna. Premiera 1 czerwca 2023 na 32. Festiwalu Mozartowskim. Fot. Grzegorz Bargieł

W roli pracowników technicznych występują śpiewacy Zespołu Wokalnego Warszawskiej Opery Kameralnej. Fot. Grzegorz Bargieł
Dla niewiedzących tego wszystkiego, co wyżej opisałam, początek Uprowadzenia z seraju w reż. Znanieckiego może być niezrozumiały. Zaczyna się ono na kilka minut przed uwerturą, gdy publiczność jeszcze schodzi się na widowni. Grupa ludzi w roboczych ubraniach – wydaje się, że to personel techniczny teatru – przesuwa po scenie wielkie skrzynie, pakuje elementy dekoracji, ktoś owija rekwizyty folią, ktoś uderza młotkiem itp. Za chwilę okazuje się w przedstawieniu, że w tych rolach występują chórzyści i tancerze. (Znaniecki często w swoich inscenizacjach angażuje do zadań aktorskich chórzystów).
Jeżeli zna się kontekst, można skojarzyć, że w tym pakowaniu dekoracji chodzi o odesłanie poprzedniej inscenizacji do Petersburga, by przedstawić po podniesieniu kurtyny nową.

„Tworzyliśmy to przedstawienie zmieniając, dodając, żyjąc” – powiedział Znaniecki na popremierowym koktajlu.
Muzycznie, co było z góry do przewidzenia, nowe Uprowadzenie z seraju w Operze Kameralnej jest na bardzo wysokim poziomie. Soliści, którzy już przystępując do prób bardzo dobrze znali swoje partie, teraz śpiewają je bodaj jeszcze lepiej niż pięć lat temu. Blasku ich interpretacjom dodaje brzmienie orkiestry instrumentów dawnych MACV, bardzo bliskie brzmieniu orkiestr w czasach Mozarta.
Muzyka w Uprowadzeniu z seraju jest witalna i radosna. Mozart komponował tę operę wkrótce po porzuceniu służby u arcybiskupa tyrana, tuż przed ślubem z Konstancją. Czuł się wolny i kochany.
Bardzo brakowałoby tej opery na Festiwalu Mozartowskim.

32. Festiwal Mozartowski w Warszawie

Segregator Aliny Ert-Eberdt

realizacja: estinet.pl